REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Szok! Szef ochroniarzy sam podrzucił na scenę plakietkę medialną mordercy Adamowicza? Tak...

Szok! Szef ochroniarzy sam podrzucił na scenę plakietkę medialną mordercy Adamowicza? Tak sugeruje Brudziński i chce chce zabrać koncesję firmie która ochraniała finał WOŚP

Zatrzymanie Stefana W. po zamachu na Adamowicza/fot. PAP/EPA
Zatrzymanie Stefana W. po zamachu na Adamowicza. fot. PAP/EPA
REKLAMA

Podjąłem decyzję o wszczęciu procedury odebrania koncesji firmie ochroniarskiej, która zabezpieczała finał WOŚP w Gdańsku – poinformował w poniedziałek szef MSWiA Joachim Brudziński. Była to jedyna decyzja, jaką mogłem podjąć; skala naruszeń jest porażająca – dodał.

„Została dzisiaj podjęta przez mnie decyzja o wszczęciu procedury odebrania koncesji firmie ochroniarskiej, która zabezpieczała to niedzielne +Światełko do nieba+, firmie ochroniarskiej wynajętej przez organizatora tej imprezy, imprezy – co trzeba podkreślić – która nie była imprezą masową” – powiedział Brudziński w Radiu Maryja.

REKLAMA

Jak podkreślił, była to „jedyna decyzja”, jaką mógł podjąć po zapoznaniu się z raportem przygotowanym przez Departament Zezwoleń i Koncesji MSWiA. „Bo skala naruszeń, skala niefrasobliwości, nieodpowiedzialności, skala błędów, patologii jest naprawdę porażająca” – powiedział.

Zapowiedział jednocześnie, że na stronie resortu wkrótce pojawi się komunikat w tej sprawie.

Szef MSWiA odniósł się również do porannego zatrzymanie osoby odpowiedzialnej za organizację ochrony podczas finału WOŚP w Gdańsku.

„To policja zidentyfikowała tego człowieka, który wprowadzał tutaj taki komunikacyjny chaos, kłamstwo, czyli namawiał do składania fałszywych zeznań pracowników agencji ochrony, sam też mataczył w tych zeznaniach” – mówił minister. „Wszystko wskazuje na to, że plakietka medialna, która rzekomo upoważniała do wstępu na scenę mordercy okazała się być – wszystko na to wskazuje, to oczywiście będzie jeszcze rozstrzygała prokuratura – podrzucona przez szefa tej ochrony tam na miejscu” – dodał.

O zatrzymaniu szefa ochrony imprezy WOŚP z 13 stycznia w Gdańsku Prokuratura Krajowa poinformowała rano na Twitterze. Jak wyjaśniono, zatrzymany „wprowadził policję w błąd, że Stefan W. posługiwał się plakietką +Media+”. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk poinformowała, że szef ochrony imprezy WOŚP w Gdańsku Dariusz S. usłyszy dwa zarzuty składania fałszywych zeznań oraz kolejny – podżegania innych do składania fałszywych zeznań.

13 stycznia Pawła Adamowicza zaatakował nożem w centrum miasta 27-letni Stefan W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie następnego dnia zmarł.

Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Badanie krwi wykazały, iż w momencie napaści Stefan W. nie był pod wpływem alkoholu. Prokuratura wystąpiła o przeprowadzenie badania psychiatrycznego mężczyzny.

Prokuratura oprócz śledztwa dotyczącego zabójstwa prezydenta Gdańska prowadzi też równolegle drugie postępowanie, które ma na celu sprawdzenie prawidłowości organizacji i zabezpieczenia gdańskiego finału WOŚP, w czasie której to imprezy zaatakowany został Paweł Adamowicz.

Po ataku na prezydenta Gdańska szef MSWiA Joachim Brudziński niezależnie od postępowania prokuratorskiego zdecydował o wszczęciu kontroli w zabezpieczającej koncert WOŚP Agencji Ochrony „Tajfun”.

W ubiegłym tygodniu pełnomocnik firmy „Tajfun” Łukasz Isenko przekazał PAP, że z organizatorami gdańskiego finału WOŚP agencja współpracowała po raz pierwszy. Potwierdził również, że do biura firmy przyszli przedstawiciele Departamentu Zezwoleń i Koncesji MSWiA i rozpoczęli kontrolę działalności firmy. „Zabezpieczona została cała dokumentacja związana z zarejestrowaniem firmy i jej prowadzeniem. Teraz wszystkie te dokumenty podlegają weryfikacji kontrolerów” – podkreślił. Dodał, że weryfikacji tej podlega firma i jej działalność, a na tragicznych niedzielnych wydarzeniach koncentrują się policja i organy ścigania.

Pytany o doniesienia medialne, jakoby sprawca ataku na prezydenta Gdańska miał podrobiony identyfikator dla mediów, którym posłużył się, żeby wejść na scenę, Isenko zwrócił wówczas uwagę, że „żaden z pracowników ochrony nie miał możliwości oględzin tego identyfikatora”. Isenko stwierdził również, że „informacje na ten temat posiada z przestrzeni publicznej”, a on sam „nie ma informacji, żeby zostało to zweryfikowane”. „Identyfikator jest zabezpieczony i w posiadaniu śledczych” – wskazał.

Źródło: PAP

REKLAMA