
„Ponieważ Białorusini wspierali Ukraińców w wojnie o narodowe wyzwolenie w Donbasie, tak Prawy Sektor uważa za swój obowiązek pomoc białoruskiemu narodowi w jego historycznym dążeniu do niepodległości” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu zarządu organizacji „Prawy Sektor”. Skrajni ukraińscy nacjonaliści zapowiadają pomoc Białorusi i prezydentowi Łukaszence.
Nie wiadomo, czy Aleksandr Łukaszenka, który pogrążony jest w kryzysie politycznym, oczekuje właśnie takiego wsparcia, jednak skrajni ukraińscy nacjonaliści są pewni, że jeśli będzie potrzeba to wyślą swoich „żołnierzy” do walki z Rosją.
W specjalnym oświadczeniu wydanym kilka dni temu przekonują, że są gotowi wesprzeć prezydenta Białorusi w walce z Władimirem Putinem.
„Łukaszenka nie jest białoruskim nacjonalistą. Pochodzi z klasy czerwonych dyrektorów. To znaczy, jego motywacja nie polega na lojalności wobec swojego narodu, ale na ideałach 'dyscypliny partyjnej’. Łukaszenka przejął zarządzanie strukturą. To zadanie Łukaszenka wykona za wszelką cenę” – czytamy na stronie organizacji.
Co ważne, politycznie radykalny „Prawy Sektor” oraz prezydent Łukaszenka są zdecydowanie na dwóch biegunach. Łączy ich jedynie jest aspekt, a mianowicie wspólne zagrożenie w postaci Federacji Rosyjskiej. To jednak w żaden sposób nie przeszkadza nacjonalistom, który przekonują, że jeśli będzie taka potrzeba, wyślą swoich „ochotników” do walki.
„Łukaszenka stoi przed wyborem: droga do utraty państwowości albo stawienie raz na zawsze decydującego oporu, który rozpocznie się wraz z rozerwaniem Traktatu związkowego. Manewrowanie na dłuższą metę się nie uda” – przekonuje zarząd „Prawego Sektoru”.
Przypomnijmy, organizacja „Prawy Sektor” jest uznawana za jedną z najbardziej radykalnych grup na Ukrainie. Jej członkowie oficjalnie używają flag o kolorze czerwono-czarnym, odwołują się do tradycji zbrodniarzy Stephana Bandery, Romana Szuchewycza, a także organizacji OUN i UPA.
Źródło: Kresy24.pl / NCzas.com