
Według ustaleń „Super Expressu”, Bartłomiej M., który narzekał, że układy w III RP blokują możliwość rozwijania się młodym, zdolnym osobom chcącym służyć Polsce, zrekompensował to sobie niemałą sumką z państwowych funduszy. Na skutek jego działań jego, byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. i czterech innych osób wczoraj zatrzymanych wojsko miało stracić 3,2 mln zł.
Wczoraj CBA zatrzymało byłego posła PiS Mariusza Antoniego K., Bartłomieja M. i cztery inne osoby. Postaci związane z „dobrą zmianą” mają usłyszeć zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień, płatnej protekcji, łapówki, fałszowania dokumentów, zawyżania cen, niegospodarności oraz powoływania się na wpływy.
– W związku z zatrzymaniami nasi funkcjonariusze prowadzą przeszukania 30 lokalizacji – poinformowało CBA. Według ustaleń SE, kwota, którą sprzeniewierzyła szóstka osób, sięga 3,2 mln zł. – Zatrzymani podpisywali umowy z Polska Grupą Zbrojeniową na szkolenia, wystawę militarną, czy kongres patriotyczny. Po pierwsze zawyżanie kwot umów, ale jest przede wszystkim sprawa kilkudziesięciu tysięcy złotych łapówki, którą miał przyjąć Bartłomiej M. Ten wątek jest dokładnie badany przez śledczych – mówi osoba znająca kulisty śledztwa.
Jako przykład podany jest kongres Głos Wolności w Ostródzie, który miał miejsce w czerwcu 2016 roku. PGZ poniosło wówczas szkody z powodu zawyżenia kosztów imprezy w wysokości 775 tys. zł.
– Sześć osób jest zatrzymanych. Będziemy wykonywać z nimi stosowne czynności procesowe – powiedział Andrzej Dubiel z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.
Bartłomiej M. był rzecznikiem MON. Stał się ikoną nepotyzmu obecnego rządu. Zasłynął również z tego, że salutowali mu oficerowie. Był zaciekle broniony przez szefa MON Antoniego Macierewicza. Mariusz Antoni K. był rzecznikiem partii i bohaterem afery madryckiej. Grupa posłów, która poleciała samolotem, wzięła pieniądze pod pozorem tankowania auta. Zatrzymanym jest także przyjaciel Bartłomieja M., Radosław O.
CBA zatrzymało także Agnieszkę M., która również była związana z MON. Zrobiło się o niej głośno, gdy w 2017 roku nie pozwoliła harcerzom odczytać apelu podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej.
Dwie pozostałe zatrzymane osoby to dyrektorowie PGZ.
Źródło: se.pl