Ostre starcia we Francji! „Żuawi” ranili kilku towarzyszy, czyli prawica nalała lewakom pod dworcem liońskim

Starcia we Francji. / foto: Twitter
Starcia we Francji. / foto: Twitter
REKLAMA

Ciekawe doniesienia z protestów „żółtych kamizelek” w Paryżu. Anarchiści skarżą się, że zostali zaatakowani jeszcze podczas tzw. XI aktu protestów w Paryżu. Pochód działaczy skrajnie lewicowej Nowej Partii Antykapitalistycznej miał być dwukrotnie obiektem ataków ze strony skrajnej prawicy.

Zajście obserwował m.in. dziennikarz tygodnika „Le Point”. Lewaków z NPA zaatakowała grupa ok. 50 osób, kojarzonych z podobno neofaszystowską grupą „żuawów paryskich”. Nowa Partia Antykapitalistyczna wydała też oświadczenie, w którym stwierdza, że był to atak „celowy, a wielu naszych towarzyszy odniosło rany”. „Żuawów” wiąże się z rozwiązanym GUD (Zjednoczenie Grup Samoobrony), w którym mieli działać głównie prawicowi studenci.

REKLAMA

Sprawa nie jest jednak do końca jasna. NPA m.in. twierdzi, że „faszystów” wielokrotnie wspomagali… funkcjonariusze policji, co wydaje się być nie tylko bzdurą, ale też podważa całą ich narrację.

Z drugiej strony trudno też uwierzyć w „niewinność” antykapitalistów. Anarchiści i trockiści czynnie działają w rozmaitych Antifach i Czarnych Blokach, czyli lewackich bojówkach, które nie tylko nie unikają zadym, ale same dążą do konfrontacji. Anarchizacja protestów sprzyja zaś… prezydentowi. Nic dziwnego, że akt XII protestów rozpoczął się od brutalnych działań policji.

REKLAMA