Seksafera ze Stefanem Niesiołowskim to wierzchołek góry lodowej? „Niektóre sprawy będą jeszcze wychodzić”

Stefan Niesiołowski. / foto: PAP/Marcin Obara
Stefan Niesiołowski. / foto: PAP/Marcin Obara
REKLAMA

Seksafera ze Stefanem Niesiołowskim, która ujrzała światło dzienne w tym tygodniu ma być jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Zdaniem byłego szefa CBA Pawła Wojtunika na rok wyborczy przygotowanych jest jeszcze wiele spraw, które mają wstrząsnąć opinią publiczną.

Przypomnijmy, że funkcjonariusze CBA z Łodzi zatrzymali trzech biznesmenów Bogdana W., Wojciecha K. i Krzysztofa K. uwikłanych w korupcyjny proceder. Do zatrzymań doszło w Łodzi i Konstantynowie Łódzkim. Śledztwo prowadzone przez CBA wykryło, że zatrzymani wręczali korzyści posłowi na Sejm RP.

REKLAMA

Biznesmeni w zamian otrzymywali intratne kontrakty w spółkach skarbu państwa, ale to nie jedyne profity, jakie osiągnęli. Na ich rzecz zapadały także korzystne decyzje podejmowane w samorządzie łódzkim i innych instytucjach publicznych.

Sam poseł Niesiołowski zaprzecza, by wręczał lub brał łapówki. Mimo tego prokuratura zamierza postawić posłowi Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty popełnienia przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Zdaniem byłego szefa CBA Pawła Wojtunika w roku wyborczym wypłynie jeszcze wiele afer.

– Kiedy odchodziłem z Biura, sprawa dotycząca Zakładów Chemicznych w Policach była już kompletna. Pytanie jest zasadnicze: kto i dlaczego dopiero po trzech latach zdecydował się to wyciągnąć z „zamrażarki”. Takich spraw nie robi się na zasadzie ujawnienia – mówi Wojtunik.

– Nie było dla mnie znaczenia, czy dany polityk jest z Platformy, PSL czy z PiS. Przy tego typu operacjach nie było barw politycznych, a wszystko wskazuje na to, że teraz są – dodaje i jawnie uderza w rządzących. – Śledczy powinni to zrobić przez pół roku. Gdybyśmy my tak robili aferę starachowicką, albo inne sprawy, to nigdy nie byłyby skończone – podkreśla.

Źródło: Wirtualna Polska

REKLAMA