
Włochy wydały w ciągu 3 lat 15 milionów euro tylko w jednym mieście – Mediolanie, na aktywizację zawodową imigrantów. Zatrudniono ledwie 120 osób.
Finansowany przez rząd Program Ochrony dla Uchodźców i Ubiegających się o Azyl wprowadzono w Mediolanie w 2015 roku. W ciągu 3 lat wydano w mieście 15 milionów euro na ich aktywizację zawodową.
Skandal wybuch po tym jak dziennik „Il Giornale” ujawnił, że w rezultacie pracować zaczęło zaledwie 120 osób. Sprawę odkryła lokalna polityk Salvia Sardone, która zażądała dokładnych danych, gdy lewicowi radni Mediolanu zaczęli forsować rozszerzenie programu i wychwalać jego skuteczność.
I tak programem szkoleń i przysposobienia zawodowego objęto 414 imigrantów, ale tylko 173 odbyło jakiekolwiek staże, z czego tylko 40 zostało zatrudnionych. Rok wcześniej 32 osoby, a w 2018 tylko 52. Podjęcie pracy przez jednego imigranta kosztowało średnio blisko 87 tysięcy euro.
Mimo to lewicowy radny Pierfrancesco Majorino domaga się dalszego forsowania programu i kolejnych pieniędzy.
Imigranci korzystali dodatkowo z opieki socjalnej w tym także ci, którzy zaczęli pracować. Sprawa stała się głośna i dostarczyła szefowi Ligi i wicepremierowi Salviniemu kolejnych argumentów, by ograniczać napływ imigrantów do Włoch. W styczniu 2019 roku przybyło ich na Półwysep Apenińskich 85% mniej niż w tym samym okresie roku 2018.
Podobne problemy z zatrudnianiem imigrantów mają inne kraje Unii. W Niemczech, mimo miliardów euro pracuje zaledwie 65% tych, którzy uzyskali status uchodźcy. W Szwecji stopa bezrobocia wśród rdzennych mieszkańców wynosi 3,6%. Tymczasem wśród imigrantów aż 20%.