Wybory ważniejsze od zdrowia? Kaczyński rezygnuje z operacji kolana, bo trzeba prowadzić kampanię. „Polityczną karierę zakończy na wózku inwalidzkim”

Jarosław Kaczyński w sądzie/fot. PAP/Adam Warżawa
Jarosław Kaczyński w sądzie/fot. PAP/Adam Warżawa
REKLAMA

„Ani w lutym, ani w marcu. Operacja musi poczekać. Są teraz ważniejsze sprawy” – miał mówić Jarosław Kaczyński na zamkniętym spotkaniu organizacyjnym PiS. Według anonimowych informatorów prezes Prawa i Sprawiedliwości wyżej ceni polityczny sukces niż własne zdrowie.

Według doniesień publikowanych przez Wirtualną Polskę, operacja kolana będzie odkładana w czasie na tyle, że może do niej nie dojść w 2019 roku. Przed politykami bardzo burzliwy okres, dwukrotne wybory oraz oczywiście poprzedzająca to kampania wyborcza. O tym, że prezes Kaczyński lubi mieć pełną kontrolę nad wszystkim, wiemy nie od dziś. W tym przypadku również chce dowodzić akcją, dlatego też nie zdecyduje się na zabieg i rehabilitację, która odebrałaby mu kilka tygodni pracy.

REKLAMA

„Zaczyna się układanie list wyborczych, robienie porządków w strukturach terenowych. Do tego doszły jeszcze publikacje „Gazety Wyborczej” dotyczące spółki Srebrna. Pójście teraz na zabieg oznaczałoby, że prezes straciłby z horyzontu strategiczne, z punktu widzenia partii, sprawy” – mówi anonimowy informator WP.

Przypomnijmy, kłopoty ze zdrowiem u Kaczyńskiego pojawiły się na początku 2018 roku. Wówczas to Jarosław Kaczyński trafił do szpitala MON przy ul. Szaserów w Warszawie. Według informacji, które krążyły w sieci, problemem było zwyrodnienie stawu kolanowego.

„Jak wszyscy wiedzą, mam problem z nogą, z kolanem, i to jedyne moje poważne schorzenie. Miałem ostre zakażenie kolana, niebezpieczną bakterią, stąd to błyskawiczne przyjęcie do szpitala. To się może zdarzyć każdemu i każdy by został przyjęty w takim trybie” – mówił w rozmowie z tygodnikiem „Sieci”.

Każdy zdrowo myślący, racjonalny człowiek zdaje sobie sprawę, iż Jarosław Kaczyński swoją postawą zdecydowanie nie pomaga swojemu zdrowiu i w konsekwencji może się to dla niego skończyć tragicznie. Brak leczenia stawów, w skrajnych przypadkach, może doprowadzić do sytuacji, w której prezez Prawa i Sprawiedliwości będzie musiał korzystać z wózka inwalidzkiego. To w zasadzie mogłoby oznaczać koniec politycznej kariery.

Źródło: WP.pl / NCzas.com

REKLAMA