
Przykład europosła i byłego ministra przekształceń własnościowych Janusza Lewandowski pokazuje, że czasami lepiej milczeć. Chciał napuścić ekologów na sztandarową inwestycję PiS, czyli przekop Mierzei Wiślanej, ale szybko przypomniano mu jego działalność w czasach, gdy był ministrem.
– Harwestery przeniosły się z Puszczy Białowieskiej na Mierzeję Wiślaną. Karczują las pod przekop, który ma łączyć Bałtyk przez płytki zalew z nieistniejącym portem Elbląg. Deweloper z Żoliborza poprawia przyrodę. Będą nieodwracalne szkody! – alarmował Lewandowski:
Harwestery przeniosły się z Puszczy Białowieskiej na Mierzeję Wiślaną. Karczują las pod przekop, który ma łączyć Bałtyk przez płytki zalew z nieistniejącym portem Elbląg. Deweloper z Żoliborza poprawia przyrodę. Będą nieodwracalne szkody!
— Janusz Lewandowski (@J_Lewandowski) February 17, 2019
W rzeczywistości chodzi o 23 ha lasu, podczas gdy w nadleśnictwie w Elblągu już zalesienia roczne są duże większe. Pod jego wpisem rozlało się morze komentarzy.
Nieodwracalne szkody to Pan wyrządził Polsce i Polakom, więc rekomenduję milczenie
— Ufka (@ufka2) February 17, 2019
Joanna Czarna napisała: „Większych szkód jakich Polska doznała, na skutek złodziejskiej prywatyzacji, już nie będzie”. Inny internauta podpowiada: „A jeszcze może jakiś dzik się utopi?”
Igor Kalukin: „Ciekawe czy kiedy powstawał port w Gdyni był też taki Janusz, który narzekał, że po co budować? Po co poprawiać przyrodę, przecież obok duży port w Wolnym Mieście Gdańsku?”
Daniel Na Wodzie: „A widzi Pan tam w Brukseli ze swojego okna kanał łączący miasto z Charleroi albo w drugą stronę z morzem poprzez Schelde?”. Każdy niemal kolejny komentarz to dodatkowe zaorywanie świeżo nawróconego „ekologa” z PO.