
Krytyka Polityczna” twierdzi, że ma „twarde dane” i pisze: „Gdyby do 2030 roku wszystkie państwa świata zlikwidowały zjawisko dyskryminacji ze względu na płeć i zagwarantowały obywatelom równość w tym jednym aspekcie, światowe PKB zwiększyłoby się o 6 bilionów dolarów”.
Niestety, tak dobrze nie będzie i epoka powszechnej szczęśliwości jest jeszcze dość oddalona. W artykule czytamy bowiem: „Przy takich postępach, jakie obserwujemy obecnie, osiągnięcie równości płci oraz budowa mocnej, równościowej pozycji kobiet na rynku pracy zajmie ponad 200 lat. W wielu krajach dziewczynki są wciąż zmuszane do zawierania małżeństw bardzo wcześnie, co ogranicza im dostęp do edukacji oraz możliwość znalezienia w przyszłości zatrudnienia”.
W marszu do „krainy szczęśliwej” przeszkadza także to, że „Powszechnym zjawiskiem jest również praca dzieci, a prawie jedna trzecia kobiet na świecie uważa, że przemoc domowa stanowi uzasadnioną karę w pewnych sytuacjach, takich jak przypalenie posiłku”.
Ale gdzie jest to 6 bilionów?!!! Wreszcie jednak jest i o ekonomii: ”Jeśli w świecie ma zapanować większa równość płci, to potrzeba głębokiej przemiany naszych sposobów postrzegania, nastawienia, stereotypów i prawa. Wspieranie takich zmian jest uzasadnione nie tylko na gruncie moralnym, ale także ekonomicznym. Według szacunków, gdyby wszystkie państwa zlikwidowały dyskryminację ze względu na płeć oraz zagwarantowały kobietom większy dostęp do edukacji i rynku pracy, światowe PKB wzrosłoby w ciągu następnej dekady o 6 bilionów (6 tys. miliardów) dolarów. Ale mimo mocnych i racjonalnych powodów, by przeprowadzić potrzebne zmiany, wiele państw nie potrafi stworzyć rozwiązań opartych na twardych danych”.
„Twarde dane” , czy raczej „zatwardzenie umysłowe” lewackich „specjalistów”? Użyty w tekście zwrot „według szacunków” okazuje się dotyczyć wymyślonego przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) „wskaźnika równouprawnienia”. Podobno, gdyby go zastosować to owe biliony natychmiast się zjawią. Nie o biliony dolarów tu jednak idzie, ale o kolejny argument „zmieniania świata”. Zupełnie jak z obietnicami budowania komunizmu, tyle że teraz ma to zapewnić „walka z dyskryminacją płci” i „nierównościami”.
Cała ta historia bardziej, niż analizę ekonomiczną, przypomina bardziej „Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca” Ilii Erenburga. Posadzony w roli szefa kołchozu w Tule, ów Lejzorek zaczął pisać sprawozdania do władz i tak na papierze rozmnażał hodowane u siebie króliki, że dość szybko ich kołchozowa populacja przekroczyła ilość wszystkich królików w całym Związku Sowieckim. Z tym, że pierwsza, zarodowa para królików zdechła już na początku…
Gdyby do 2030 roku wszystkie państwa świata zlikwidowały zjawisko dyskryminacji ze względu na płeć i zagwarantowały obywatelom równość w tym jednym aspekcie, światowe PKB zwiększyłoby się o 6 bilionów dolarów. https://t.co/T1rZmuva1B
— Krytyka Polityczna (@krytyka) February 23, 2019
![Potężne burdy w Genewie. Miasto zdemolowane [FOTO/VIDEO] Zamieszki w Genewie.](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/genewa-zamieszki-100x70.jpg)




![Rewelacyjny Kamil Majchrzak! Gigantyczny sukces Polaka na kortach trawiastych [VIDEO] Tenis.](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/tennis-sport-nczas-100x70.jpg)


![Miała skoczyć na bungee, ale nie przypięto liny. Nie żyje 21-latka [VIDEO] Śmierć po skoku na bungee](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/bungee-100x70.jpg)