Marcin Dorociński zwykle nie ujawnia publicznie swoich prywatnych spraw. Tym razem jednak zrobił wyjątek. Zamieszczone przez niego na Instagramie nagranie wzbudziło niepokój fanów.
Dorociński udostępnił video na którym widać kompletnie zdewastowane mieszkanie. Aktor pyta ze łzami w oczach : „jak można zrobić coś takiego?”. Na filmie widać m.in. zniszczone meble i pomalowane sprayem ściany. Nagranie w ciągu kilku godzin odtworzono kilkadziesiąt tysięcy razy. Fani autentycznie współczuli aktorowi, chociaż niektórzy podejrzewali, że to plan jakiegoś filmu.
REKLAMA
„Jeśli to nie kadry filmowe… To brak mi słów i bardzo współczuję”. „Przygnębienie, smutek i złość. Jak można… Szok i niedowierzanie. Bardzo Panu współczuję”. „Wandalizm nie ma wytłumaczenia” – pisali fani.
Prawda okazała się jeszcze inna. Video aktora na Instagramie było elementem kampanii lewackiej organizacji ekologicznej. „Jak wielu z Was się domyśliło, był to plan zdjęciowy, a konkretnie plan kampanii społecznej dla WWF Polska „Godzina dla ziemi – niszcząc przyrodę, niszczysz własny dom”. Kampania ma na celu zwrócenie uwagi na udział ludzi w procesie niszczenia planety” – napisał Dorociński.