Kozłowska na brukselskich salonach. Prezes Fundacji Otwarty Dialog otrzymała prawo pobytu w Belgii

Ludmiła Kozłowska/ PAP: Rafał Guz
Ludmiła Kozłowska/ PAP: Rafał Guz
REKLAMA

Śledztwo prowadzone przez prokuraturę na zlecenie polskiego ABW, podejrzenie zdrady kraju przez SBU na Ukrainie oraz bardzo poważne plotki korupcyjne – to jednak nie ma znaczenia dla unijnych urzędników oraz Belgów, którzy właśnie przyznali Ludmile Kozłowskiej status stałego pobytu w tym kraju.

Jeszcze kilka tygodni temu informowaliśmy o fakcie, iż prezes Fundacji Otwarty Dialog znalazła się na liście podejrzanych EU Anti Corruption, to tworzony przez europejskich dziennikarzy raport, który wskazuje osoby ściśle powiązane z korupcją na szeroką skalę.

REKLAMA

Pomimo dowodów i kolejnych śledztw ws. Kozłowskiej, to jednak w Brukseli cały czas uznawana jest za „obrończynię praw człowieka” i osobę, która postawiła się totalitarnemu systemowi w Polsce.

Jak podkreślają eksperci, Ludmiła Kozłowska swoimi „dokonaniami” zyskała tak wysoki status i traktowana jest przez unijnych polityków lewej strony za prawdziwą bohaterkę walki o wszelkie możliwe wolności.

Fakt, iż próbowano ją „zniszczyć” w Polsce, gdzie przecież prowadziła fundację nawołującą do dialogu społecznego oraz jej pochodzenia z Ukrainy dają zestawienie, które jest wręcz wymarzone, aby stworzyć wokół niej „przepiękną historię” męczenniczki za wolność.

Najlepiej świadczy o tym fakt, iż pomimo zakazu wjazdu na teren Unii Europejskiej wydanego przez Polskę, Ludmiła Kozłowska bez problemu podróżuje po kolejnych stolicach. W 2018 roku uczestniczyła m.in. w międzynarodowej konferencji w Berlinie. Od niedawna, jak twierdzą dziennikarze, posiada również prawo do stałego pobytu w Belgii.

Teraz tylko czekać, jak prezes Fundacji Otwarty Dialog pojawi się na kolejnych konferencjach, aby pokazać, jak totalitarny system panuje w Polsce i jak niszczy on podstawowe zasady demokracji, których Ludmiła Kozłowska wraz z mężem chciała bronić.

Źródło: Hromadske TV / Zik.ua / NCzas.com

REKLAMA