
W mieście Merida tłum obrabował siedzibę Banku Dwustulecia Ludu, Klasy Robotniczej i Kobiet. Po napadzie ulice były pełne banknotów. Nikt ich nie chciał.
Ludzie kradli komputery, materiały biurowe, krzesła ale nie interesował się pieniędzmi. Nic dziwnego – inflacja w ogarniętej chaosem Wenezueli sięgnęła w ubiegłym roku 14 tysięcy procent, a obecnie może być nawet dwa razy wyższa. Poza tym za te pieniądze i tak niemal nic nie można kupić.
Obecnie kurs boliwara wenezuelskiego wciąż spada. Obecnie jedna złotówka warta jest 65 tysięcy boliwarów.
To zdjęcie świetnie oddaje stan gospodarki w #Wenezuela. W mieście Merida tłum obrabował siedzibę Banku Dwustulecia Ludu, Klasy Robotniczej i Kobiet (naprawdę, taka nazwa!). Ludzie kradli komputery, materiały biurowe, krzesła… Nikt natomiast nie interesował się… pieniędzmi. pic.twitter.com/42egkU9zYt
— Tomasz Surdel (@TomekSurdel) 12 marca 2019
Yesterday a bank was "looted" in the city of #Merida #Venezuela. The looters left a large number of bills on the floor and even set fire to another pile. The humanitarian crisis is real, they haven't had electricity for the last 100h. #SOSVenezuela @btcven pic.twitter.com/SqEm5qzqdq
— ManuAlzuru? (@ManuAlzuru) 12 marca 2019
#Merida
Banco Bicentenario en Merida fue robado, sólo habían billetes del viejo cono monetario que terminaron tapizando las calles del centro de la ciudad
Venezuela es realismo magico y tragico
Sarai Suarez pic.twitter.com/lIeo2mpw70— Nellie A. Izarza ? ???? (@myteks) 12 marca 2019