
Już kilkadziesiąt osób jest podejrzanych o udział w największym oszustwie jakiego dopuszczono na amerykańskich uczelniach. Siatka przestępców przez lata brała miliony dolarów łapówek za załatwienie wstępu na najbardziej prestiżowe uczelnie. Afera obnaża wielką obłudę lewicowych elit i lewackie mechanizmy promowania podziałów w społeczeństwie.
Departament Sprawiedliwości poinformował o zlikwidowaniu wielkiej siatki oszustów, która od 2011 roku zajmowała się załatwianiem za łapówki przyjęcia na najbardziej prestiżowe amerykańskie uczelnie. Z usług przestępców korzystało wiele należących do elit osób jawnie wspierających lewicowe programy polityczne i Demokratów.
Wsród nich są m.in znane ze swego politycznego zaangażowania aktorski z Hollywood – Lori Loughlin i Felicity Huffman. Podejrzanym jest znany przedsiębiorca z Krzemowej Doliny Bill McGlashan, który promował „etyczne inwestowanie”.
W sumie z usług oszustów załatwiających przyjęcie dzieci na studia skorzystać miało co najmniej kilkadziesiąt bogatych, należących do elit osób. Z każdym dniem ujawniane są nowe nazwiska. Na razie wiadomo o 35 milionach dolarów łapówek.
Cały przestępczy schemat zorganizował Rick Singer, który prowadził niewielką firmę przygotowującą młodych do składania podań na studia i do egzaminów wstępnych. Singer wykorzystywał różne programy, które dawały różne przywileje poszczególnym osobom, czy grupom.
I tak na uczelniach prowadzony jest program wspierania studentów należących do mniejszości etnicznych – np, murzynów, czy Latynosów, albo Indian. Ten jawnie rasistowski program – nie mogli z tego korzystać nawet Azjaci, pozwalał na przyznawanie dodatkowych punktów tylko za rasowe pochodzenie. Singer ze swymi wspólnikami z różnych uczelni pomagał fałszować dokumenty, by ci którzy zapłacili mu zaliczani byli do uprzywilejowanej rasy.
Inną metodą było rejestrowanie tych, którym rodzice załatwiali studia za pieniądze jako „obiecujących sportowców”. Zajmował się tym Singer i opłacani przez niego uniwersyteccy trenerzy drużyn i w poszczególnych dyscyplinach. Singer załatwiał także podstawione osoby, które pisały testy za zdających. Tak było m.in w przypadku syna owego znanego z „etycznego inwestowania” miliardera z Doliny Krzemowej.
Cała sprawa ma bardzo rozwojowy charakter i może pogrążyć wiele osób znanych z pierwszych stron gazet. Nieoficjalnie wiadomo, że dotyczy to ludzi zaliczanych do elit Ameryki.
Oddzielną kwestią jest sprawa samych uczelni. Ich poziom na kierunkach związanych z naukami społecznymi jest dramatycznie niski. Jednocześnie czesne za rok nauki, ale też za poszczególne zajęcia sięgają horrendalnych sum. Skandal może stać się przyczynkiem do wielkiej dyskusji na temat działalności amerykańskich uczelni, które masowo wypuszczają zindoktrynowanych lewackimi ideami absolwentów, którzy są zupełnie nieprzygotowani do funkcjonowania w świecie dorosłych.