„Wstyd być Hartmanem”. Wstyd go zatrudniać, wstyd z nim pracować i się zadawać . Fanatyk-ateista w prymitywny sposób atakuje katolików

Jan Hartman, fot. YouTube Superstacja
Jan Hartman, fot. YouTube Superstacja
REKLAMA

Jan Hartman opublikował na stronach internetowych „Polityki” tekst pt „Wstyd być katolikiem”. Fanatyk ateista nawiązuje do ostatniej Konferencji Episkopatu i wzywa katolików do zerwania z Kościołem.

„Ile jeszcze zła ma wydarzyć się w Kościele, żeby katolicy wreszcie nabrali wątpliwości, czy aby ich Kościół naprawdę jest taki święty – i czy przynależność do tej organizacji oraz finansowanie jej nie oznacza wspólnictwa w tym złu? Czyż trzeba aż tak wielkiej mądrości i wrażliwości moralnej godnej „prawdziwego chrześcijanina”, aby dojść do wniosku, że skoro w Kościele w różnych krajach 4-7 proc. kapłanów to pedofile, to może nie jest dobrym pomysłem oddawanie czci Bogu akurat w tej konfesji? A może nie trzeba aż być „prawdziwym chrześcijaninem”, żeby to zobaczyć, a za to wystarczy być człowiekiem” -pisze w „Polityce” Hartman.

REKLAMA

I dalej pisze Hartman: „Nikt nie może dziś tłumaczyć się, że nie wie, jak potwornym, niekończącym się pasmem zbrodni jest historia tej organizacji i jak niesamowita jest skala jego zepsucia i zwyrodnienia w naszych czasach. Każdy katolik ma dostęp do wiedzy o straszliwych represjach i terrorze naznaczających tysiąclecie totalitarnej władzy papiestwa w Europie, podobnie jak do informacji o gigantycznej liczbie księży gwałcicieli, o głodzeniu i zabijaniu dzieci w Irlandii, o masowych nadużyciach księży wobec zakonnic, o masywnych i trwałych powiązaniach mafijnych Watykanu etc.

Hartman bredzi o”niekończącym się pasmie zbrodni” etc. i nie warto polemizować z jego tekstem „Wstyd być katolikiem”. Hartman jest mało inteligentny i jego fanatyczny antykatolicyzm jest powszechnie znany.

Sprawa sprowadza się do czegoś innego. Hartman i tacy jak on będą do zwymiotowania opowiadać o tym, że nie należny uogólniać, że błędów czy grzechów jednostek nie należy rozciągać na całą grupę, czy społeczność. Ta zasada nie będzie jednak dotyczyć katolików i Polaków. Uważamy więc, że skoro Hartman nie stosuje jej to dotyczy więc także i jego.

Tak więc „Wstyd być z Hartmanem”.

„Ile jeszcze bredni musi napisać Harman, by władze Uniwersytetu Jagielońskiego i redakcja „Polityki” uznali, że Harman nie jest ani błyskotliwy, ani inteligentny i czy aby współpraca z nim nie oznacza wspólnictwa w wypisywaniu bredni i głupot. Czyż trzeba aż takiej mądrości i wrażliwości godnej „prawdziwego intelektualisty”, aby dojść do wniosku, że skoro Hartman wykłada na Uniwersytecie Jagielońskim i pisuje w „Polityce”, to może nie warto tam studiować, albo tego pisma czytać?”

I dalej: „Nikt nie może się dziś tłumaczyć, że nie wie jak prymitywnym i mało inteligentnym człowiekiem jest Hartman i jak niekończące się jest pasmo bredni jakie głosi i jak niesamowita jest skala jego fanatyzmu i umysłowego zwyrodnienia. Każdy pracownik Uniwersytetu Jagielońskiego i „Polityki” ma dostęp do jego tekstów i wypowiedzi znaczących całe jego zawodowe życie sianiem nienawiści i głupoty.”

I by zakończyć w stylu Hartmana: „Profesorowie Uniwersytetu Jagielońskiego, dziennikarze i redaktorzy „Polityki”. Zastanówcie się nad sobą. Może nie jest jeszcze za późno”.

REKLAMA