
Oskarżonym w sprawie zabójstwa premiera z czasów PRL, Piotra Jaroszewicza, i jego żony postawiono kolejne zarzuty. Śledztwo zostało przedłużone.
Dariuszowi S. oraz Marcinowi B. i Robertowi S., którzy są oskarżeni o dokonanie zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji oraz rozboju, postawiono kolejne zarzuty.
Śledztwo nie zostało zakończone, a sąd wyraził zgodę na przedłużenie oskarżonym aresztu do 30 czerwca 2019 roku.
Może się okazać, że prokuratura będzie zmuszona ponownie przedłużać śledztwo. Wszystko za sprawą nowych wątków.
Zdaniem prokuratury, Dariusz S. i Bogusław K. byli wspólnikami w porwaniu dla okupu połączonym ze szczególnym udręczeniem 76-letniego biznesmena z Krakowa. Bogusław K. jest także podejrzany o uprowadzenie w styczniu 2017 r. 10-letniego chłopca, który został zwolniony po wpłaceniu okupu przez rodzinę.
Podczas briefingu z udziałem prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, który miał miejsce 14 marca ub.r., prokuratura ujawniła, że dwóch podejrzanych przyznało się do postawionych im zarzutów. Mieli w zeznaniach podać szczegóły, które nie były podawane w mediach ani na poprzedniej sprawie sądowej, a wskazywały, że byli oni na miejscu zdarzenia i brali udział w przestępstwie. Jeden z podejrzanych nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Dariusz S., Marcin B. i Robert S. włamali się do domu byłego premiera i jego żony, obezwładnili ich i brutalnie znęcali się nad nimi. Mieli wspólnie zabić Piotra Jaroszewicza, natomiast jego żonę miał zabić Robert S. Prawdopodobny jest motyw rabunkowy, ale brane są pod uwagę również inne motywy. Sprawcy dostali się do domu przez otwarte okno, wykorzystując drabiny.
Źródło: onet.pl