Intelektualna bieda umysłowa w „Wyborczej”. Rozwlekają się nad relacjami matek o rzekomej wypowiedzi księdza

Ks. Wacław Madej/fot. YouTube/Salve TV
Ks. Wacław Madej/fot. YouTube/Salve TV
REKLAMA

„Gazeta Wyborcza” popełniła tekst dla najgłupszych z najgłupszych. Przytacza relacje oburzonych na warszawskiego księdza matek dzieci pierwszokomunijnych za wypowiedź, którą wymyślić mogli tylko niemający bladego pojęcia o nauce Kościoła redaktorzy GW. Według kobiet, ksiądz miał powiedzieć, że dzieci z in vitro nie mają duszy.

GW opublikowało relację jednej z typowych matek dziecka pierwszokomunijnego. Wprost przyznaje, że nie wie po co chodzi na spotkania dla rodziców dzieci, które szykują się do pierwszej Komunii Świętej. Oprócz tego twierdzi, że ksiądz powiedział taką bzdurę, że ciężko uwierzyć.

REKLAMA

Do sytuacji miało dojść w parafii Bożego Ciała na warszawskim Kamionku. W pierwsze środy miesiąca ksiądz odbywa spotkania z rodzicami. – Są obowiązkowe. Inaczej dzieci nie będą dopuszczone do Komunii – mówi pani Anna.

Wprost przyznaje, że nie wie rozumie, o czym ksiądz mówi na spotkaniach. – Nie jestem w stanie pani odpowiedzieć, nie mają sensu. To są luźne rozmyślania księdza proboszcza wygłaszane z ambony, przeważnie o wyższości mężczyzny nad kobietą – twierdzi kobieta.

Ale najlepsze redakcja GW zostawiła na koniec. Co ksiądz rzekomo miał powiedzieć o dzieciach poczętych metodą in vitro?

Powiedział, że nie mają duszy, ponieważ dusza może zrodzić się tylko z połączenia dwóch ciał: kobiety i mężczyzny. Dusza nie może narodzić się w laboratorium, gdzie pan docent z asystentem robią „pyk” – przekonuje pani Anna.

Matkę dziewczynki miało „wryć w krzesło”, gdyż jej dziecko poczęło się metodą in vitro.

Jestem wierząca. Nie mogę zrezygnować z tych spotkań, bo sprawdza się listę obecności. Ale sprawy nie zostawię. Nie zgadzam się, żeby niewyedukowani ludzie wygłaszali takie poglądy – powiedziała matka, która nie była w stanie pojąć o czym ksiądz mówi do rodziców dzieci szykujących się do pierwszej Komunii Świętej.

Zapytany o zdarzenie kapłan zaprzeczył, jakoby miał coś takiego powiedzieć, co jest oczywiste. Zgodnie z nauczaniem Kościoła, każdy człowiek ma duszę niezależnie od metody czy okoliczności poczęcia. Kapłan zaznaczył, że sama metoda poczęcia metodą in vitro jest niemoralna.

Niemoralna nie tylko poprzez fakt jej niskiej skuteczności, czego owocem są zamrażane, a potem niszczone embriony ludzkie, ale także (co prawdopodobnie nie zostało dobrze zrozumiane), że animacja dokonuje się tu nie w atmosferze miłości, ale niejako aktu produkcyjnego, na co zwracał uwagę, posługując się podobną terminologią, Jan Paweł II – odpisał ksiądz proboszcz Wacław Madej.

Źródło: wyborcza.pl

REKLAMA