
Większość brytyjskich mediów poparła w piątek rządowy projekt umowy wyjścia z Unii Europejskiej, wzywając posłów do uszanowania demokratycznej decyzji, podjętej w referendum z 2016 roku. „Macie ostatnią szansę” – ostrzegła jedna z gazet.
Brytyjski rząd podda w piątek pod głosowanie projekt umowy wyjścia z UE, ale bez deklaracji politycznej na temat przyszłych relacji ze Wspólnotą. Przyjęcie umowy wystarczyłoby do opóźnienia Brexitu do 22 maja, ale nie spełniłoby jeszcze wymogów dotyczących ratyfikacji porozumienia.
Centrowy „The Times” ostrzegł, że „podczas gdy parlament pogrąża się w chaosie, Bruksela przygotowuje się na długie wydłużenie (procesu wyjścia z UE na mocy) artykułu 50”. „Jedynym sposobem na uniknięcie tego rezultatu jest poparcie umowy wypracowanej przez May” – podkreślono.
Gazeta zauważyła, że argumentem szefowej rządu jest to, że „techniczna umowa w sprawie warunków opuszczenia Wspólnoty jest wymagana dla jakiegokolwiek uporządkowanego scenariusza brexitu i nie ma żadnego powodu, aby posłowie, którzy chcą do niego doprowadzić byli jej przeciwni”.
Jak jednak oceniono, jest „mało prawdopodobne”, że ten „wybieg” rozdzielnia technicznego porozumienia od stanowiącej załącznik deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji z UE wystarczy do uzyskania poparcia parlamentu.
„Jeden z liderów (krytycznej grupy eurosceptyków) Steve Baker powiedział, że chciałby zburzyć parlament i wolałby zrezygnować z członkostwa w klubie niż brać w tym udział. Inny z nich, Mark Francois, zadeklarował z kolei, że nie zagłosowałby za tą umową „nawet jeśli miałby strzelbę w ustach”. Wszystkie nawoływania wobec tej grupy nieprzejednanych do zachowania jakiegokolwiek rozsądku poszły na marne” – napisano.
„Times” odnotował także sprzeciw ze strony północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP), która zapowiedziała głosowanie przeciwko przedstawionemu projektowi umowy.
Dziennik ostrzegł, że piątkowa porażka „zwiększyłaby możliwość wyjścia Wielkiej Brytanii bez porozumienia”, a także przedterminowych wyborów parlamentarnych, w których do władzy mogłaby dojść opozycyjna Partia Pracy, której lider Jeremy Corbyn „nie jest przyjacielem północnoirlandzkiego unionizmu”.
Swoje poparcie dla rządowej propozycji wyraziły także trzy największe tabloidy: „The Sun”, „Daily Mail” i „Daily Express”.
„The Sun” wezwał parlamentarzystów do tego, aby „nie zdradzili Zjednoczonego Królestwa”, dodając, że „posłowie o najróżniejszych poglądach muszą dzisiaj odłożyć politykę na bok i zagłosować w interesie narodowym za umową”.
„W dniu, kiedy mieliśmy pierwotnie wyjść z Unii Europejskiej, to ostatnia szansa na zachowanie jakiejkolwiek wiary w naszą demokrację parlamentarną” – oceniono.
„Miliony wyborców powiedziały, że chcą wyjść i musimy ich posłuchać: (…) dzisiaj opuścić Wspólnotę (…) i fakt, że tak się nie dzieje, jest wspólną porażką naszych posłów; porażką, która nigdy nie będzie im zapomniana” – podkreślono.
Gazeta zaznaczyła, że przegłosowanie umowy wymagałoby poparcia ze strony eurosceptycznych posłów opozycyjnej Partii Pracy. Zwracając się bezpośrednio do nich z pytaniem: „Czy stoicie po stronie północnolondyńskiego salonu, który otacza Jeremy’ego Corbyna – lidera, który, jak wiecie w głębi serca, nie nadaje się do stania na czele tego kraju – czy po stronie waszych wyborców i wspólnot, które reprezentujecie?”.
„Tu już nawet nie chodzi o politykę czy interesy partyjne, ale o to, na jakich fundamentach opiera się nasz kraj. Przed nami jest wiele bitw, których stawką jest przyszłość Wielkiej Brytanii: o unię celną, o wspólny rynek i wszystkie inne pomysły pod słońcem. Dzisiejsze głosowanie nie wyklucza żadnej z tych opcji, (…) ale realizuje wolę 17,4 mln wyborców” – napisano, oceniając, że „Westminster musi wreszcie stanąć na wysokości zadania”.
„Daily Mail” zamieścił na pierwszej stronie zdjęcie Big Bena, pisząc wprost, że piątkowy wieczór miał pierwotnie być „momentem, kiedy Wielka Brytania stała się ponownie dumnym, suwerennym narodem”, zaznaczając, że „zamiast tego parlament pogrążył się w paraliżu”.
„Postawcie interesy kraju na pierwszym miejscu, wesprzyjcie demokrację, zagłosujcie za umową w sprawie Brexitu – macie ostatnią szansę” – zaapelowano.
Z kolei „Daily Express” zastrzegł, że po ponad 1000 dni od referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej „posłowie wciąż nie uhonorowali jego wyniku”. „Brexit musi być zrealizowany” – napisano, ostrzegając, że w przeciwnym wypadku to będzie „najciemniejsza godzina dla naszej demokracji”.
Bardziej zrezygnowany był eurosceptyczny „Telegraph”, który napisał jedynie, że „to musi się wreszcie skończyć”.
„Theresa May błędnie wielokrotnie ryzykowała przyszłością naszego kraju, uzależniając ją od swojej umowy (…). Jeśli nie otrzyma ona teraz niezbędnego poparcia to logika sugeruje, że to będzie jej koniec. Tylko jej godne pochowanie pozwoli krajowi ruszyć do przodu” – oceniono.
„Zawsze wydawało się, że ta saga musi skończyć się jakimiś kolejnym głosowaniem: drugim referendum, wyborami parlamentarnymi lub zmianą przywództwa w Partii Konserwatywnej, które wyrzuci to porozumienie na śmietnik historii” – zakończono.