
Narodowy Bank Polski ujawnił zarobki swoich prezesów i dyrektorów z lat 1995 2018. Okazało się, że największym beneficjentem była Hanna Gronkiewicz-Waltz.
NBP na swych stronach internetowych opublikował dane o zarobkach brutto w latach 1995 – 2018 na stanowiskach: prezesa, wiceprezesa, członka zarządu , dyrektora oddziału okręgowego, dyrektora departamentu (komórki równorzędnej), zastępcy dyrektora oddziału okręgowego, zastępcy dyrektora departamentu oraz osób zajmujących stanowiska równorzędne pod względem płacowym ze stanowiskiem dyrektora departamentu i jego zastępcy.
Okazuje się, że największym beneficjentem pracy w NBP była Hanna Gronkiewicz Waltz, która kierowała nim w latach 19995 – 2000. Kwoty, które zarobiła nie były nominalnie najwyższe, ale najwięcej razy wyższe od średniego wynagrodzenia w Polsce.
W 1995 – pierwszym roku swego urzędowania zarobiła 138 tys. 658 zł brutto, co wyniosło 16,5 razy więcej niż średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej. W 2000 roku Gronkiewicz Waltz zarobiła 547 584 zł brutto i było to 23,72 razy więcej od przeciętnego rocznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej.
Marek Belka w latach 2011-2015 jako prezes Narodowego Banku Polskiego zarabiał od 653 tysięcy złotych do 800 tysięcy złotych brutto rocznie.
Zarobki Sławomira Skrzypka i Leszka Balcerowicza osiągały maksymalny pułap na poziomie kolejno 412 861 zł (w 2009 roku) i 443 240 zł (w 2001 roku).
W 2018 roku zarobki prezesa NBP Adama Glapińskiego wyniosło 709 611 złotych, natomiast w 2017 roku – 777 362 zł brutto. To 13 razy więcej niż wyniosły średnie zarobki.