W odmętach lewackiego szaleństwa. Czy słuchanie Radia Maryja jest szkodliwe dla zdrowia psychicznego? W przypadku dziennikarzy pewnej gazety – tak!

Wyborcza/Siedziba "Gazety Wyborczej". / foto: Wikipedia
Siedziba "Gazety Wyborczej". / foto: Wikipedia
REKLAMA

Przykładem jest tu Marcin Kącki, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, który chwali się, że przez rok słuchał codziennie Radia Maryja, co mu najwyraźniej zaszkodziło. Efektem jest sztuka „Wróg się rodzi”.

REKLAMA

Trudno powiedzieć, czy Kącki słucha tego samego radia, co tysiące katolików, ale twierdzi – „w tym radiu słychać potworną potrzebę odwetu, oczekiwanie na sygnał, by zacząć przegryzać aorty wrogom”.

Dalej jest jeszcze lepiej – „Ja nie stawiam pytania, czy ojciec Rydzyk jest zły lub też czy Radio Maryja jest złe. Bo to jest oczywiste. To jest zło”. Albo taki fragment: „Gdy wchodzi na antenę, powiedzmy, ks. prof. Tadeusz Guz i zaczyna opowiadać, że szatan stoi po stronie lewactwa, a „Bóg jest z nami”, to zamykam oczy i już wiem, jak wyglądało średniowiecze. Albo widzę klamry wojskowych pasów z napisem „Gott mit uns”.

W swojej analizie o. T. Rydzyka śmiało posuwa się do postaci Hitlera – „I dziś na podobnych zasadach możemy się wyśmiewać z Tadeusza Rydzyka, turlać się po podłodze w spazmach, patrząc na filmy, na których w jego obecności prawie cały rząd kołysze się i trzyma za ręce w rytm pieśni religijnej”.

Jest tez porównanie do ludobójstwa w Ruandzie. To temat modny i na konferencji o holokauście w Paryżu też znalazł się pewien egzotyczny „naukowiec”, który przyrównywał Polaków do Hutu i Tutsi. Kącki jest konkretniejszy, dodaje, że krwawe walki między Hutu i Tusi były sterowane m.in. przez lokalne radio. I podobno „W to samo może się zamienić Radio Maryja, gdy okaże się, że w Polsce puściły wszelkie hamulce”.

W dodatku nasz autor wcale nie uważa, że jest jakim wojującym bezbożnikiem. Kącki twierdzi, że „prawdziwa Ewangelia” jest widoczna w przekazie „Tygodnika Powszechnego” oraz środowiska skupionego wokół „Znaku”.

Co ciekawe, dzieło autora zamiast do analizy przypadków klinicznych, trafiło na deski… Teatru im Wilama Horzycy w Toruniu.

źródło: Twitter, wyborcza.pl

REKLAMA