Eksplozja kradzieży kieszonkowych w Paryżu. Zwalają na złodziei z Europy Wschodniej

Metro w Paryżu Fot. Wikipedia
REKLAMA

Od początku 2019 r. nastąpił znaczny wzrost ilości kradzieży kieszonkowych w Paryżu, zwłaszcza w metrze. Celem złodziei są przede wszystkim turyści.

Potwierdza to stołeczna prefektura policji, która podała dane o 33% wzroście tego typu przestępstw. Kieszonkowcy mają pochodzić głównie z krajów Europy Wschodniej. Często są to nieletni, którym nie można nic zrobić.

REKLAMA

Działają w kilkuosobowych grupach. Wtapiają się w tłum w w zatłoczonych wagonach i kradną zespołowo. Na cel ataków wybierają turystów, często Azjatów. Ich tryb działania jest zawsze taki sam. Sztuczny tłok, kradzież, przekazanie innej osobie łupu, oddalenie się.

Zatrzymani, udowodniają, że są nieletni i w ciągu 15 minut wracają „do pracy”. Jeśli policji chce się przewozić ich na posterunek, to trwa to trochę dłużej. Pracownicy metra, którzy interweniują są później wyzywani, a nawet grozi się im śmiercią.

Złodzieje działają na najbardziej „turystycznych” liniach. Od kilku lat najwięcej takich aktów odnotowywano w okolicach Luwru. Kiedy skierowano tam dodatkowe patrole, złodzieje przenieśli się czasowo a inne linie.

Warto jednak dodać, że francuskie media, które piszą o złodziejach z „Europy Wschodniej”, imię poprawności politycznej, nie wspominają, że chodzi tu po prostu o specjalizujących się w tym procederze… Romów.

REKLAMA