Prima Aprilis na Twitterze! Nie daj się zrobić w konia i sprawdź co jest żartem, a co dzieje się naprawdę

1 kwietnia. Fot. ilustracyjne, Twitter.
REKLAMA

Prima Aprilis rozlał się szeroko w społeczościowych mediach. Wybraliśmy kilka pierwszych lepszych przykładów. Jednak w naszej skomplikowanej rzeczywistości, niektóre żarty mogą okazać się prawdą, a niektóre prawdy żartem. O czym warto pamiętać, nie tylko dzisiaj.

Zaczynamy od niezłego żartu byłej premier Ewy Kopacz: „PO nie zabierze Polakom tego, co dało im PiS”

REKLAMA

To ciągle brzmi jak żart, ale tylko do czasu: „PILNE! Muzułmanie wyszli na ulicę Poznania! Stawiają twarde warunki!

A oto do czego prowadzi traktowanie wszystkiego zbyt serio:

Ciekawe, czy Schetyna wiedział co robi kiedy wytransferował do swojej „drużyny” Cimoszewicza: „Jest do kupienia framugi i boazeria z leśniczówki ,stan bardzo dobry . Chętni mogą dzwonić na Biuro @Platforma_org tel. +48 (22) 635-78-79 #KoalicjaEuropejska”

To chyba też żart, ale trzeba spytać Broniarza: „Warunkiem, który dla strony rządowej jest w tej chwili podstawowym, to jest to, żeby egzaminy odbyły się w normalnym trybie”

Tutaj pozornie nie ma wątpliwości, chociaż nie wykluczone, że niektóre lemingi to łykną: „Podejrzewano, że portretowana jako mężczyzna Hatszepsut – patronka amerykańskich feministek – była transwestytką. Jak było naprawdę?”

„Sedesy dla krów wkrótce obowiązkowe w Unii”. Niby żart, ale lepiej nie podpowiadać…

A to już kategoria „pobożnych życzeń”, chociaż w gruncie rzeczy taka informacja w normalnym świecie nie powinna być „niedorzeczna”: „Prezydent Trump unieważnił ustawę 447”.

REKLAMA