„Krwawy” trenerski poniedziałek. Poleciały głowy trenerów Lecha i Legii

Adam Nawałka. Dostawca: PAP/ITAR-TASS.
Adam Nawałka. Dostawca: PAP/ITAR-TASS.
REKLAMA

Ten weekend był przełomowy dla trenerów dwóch wielkich polskich klubów. Zostali zwolnieni Adam Nawałka i Ricardo Sa Pinto.

Najpierw został zwolniony mający swego czasu status trenerskiej ikony trener Lecha Poznań Adam Nawałka. To były trener reprezentacji Polski. Pod względem sukcesów wyprzedzają go tylko trenerzy: Kazimierz Górski (3 miejsce w MŚ 1974, złoty i srebrny medal olimpijski) i Antoni Piechniczek (3 miejsce MŚ w 1982 r. i awans do MŚ w 1986 r.).

REKLAMA

Nawałka wprowadził reprezentację Polski do ME i MŚ. W mistrzostwach Europy jego drużyna doszła do ćwierćfinału.

W Lechu Poznań mu się nie wiodło. Tak zazwyczaj bywa z trenerami reprezentacji, którzy wchodzą na poziom ligowy, mając do dyspozycji znacznie gorszych zawodników i piłkarskie problemy dnia codziennego. Nawałka według różnych informacji od początku nie znalazł chemii z kierownictwem klubu, a jego sposób prowadzenia zespołu polegający na zwracaniu uwagi na każdy najmniejszy detal był odbierany przez zawodników jako niepotrzebna dolegliwość.

Ricardo Sa Pinto został zwolniony z Legii dzień po katastrofie Legii w Krakowie (0:4 z Wisłą). Tutaj sprawa jest jasna. Ten człowiek nie powinien w ogóle być trenerem Legii. Jego sposób relacji z innymi ludźmi, jest nie tylko niezmiernie konfliktogenny, ale wykracza poza przyjęte normy współpracy.
Portugalczyk ma w swoim życiorysie niezmiernie długą listę skandali i tym podobnych incydentów.

O jego osobowości świadczy fakt, że kiedy był piłkarzem i nie dostał powołania do reprezentacji, pojechał nieproszony na zgrupowanie portugalskiej kadry i uderzył reprezentacyjnego trenera.

REKLAMA