Tragedia w Kutnie. Kobieta pokroiła pieczeń, a potem kochanka! Wstrząsające szczegóły zbrodni

Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Facebook/ Twitter
Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Facebook/ Twitter
REKLAMA

Tragedia w Kutnie. Kobieta z Kutna najpierw upiekła pieczeń i pokroiła ją nożem by potem, tym samym narzędziem zadźgać swojego kochanka. Kobieta wpadła w furię i dźgała mężczyznę bez litości aż 8 razy. Za zabójstwo grozi jej dożywocie.

Oboje żyli na kocią łapę. Z przyjaciół pomału stawali się parą. Pani Renata myślała, że to był ten jedyny.

REKLAMA

W śmiertelnym dla mężczyzny dzień wybrali się na spacer, przysiedli na ławkach obok kutnowskiego teatru, po południu poszli do niej. Gdy na stole pojawiła się pieczeń, kobieta sięgnęła po sztućce i pokroiła ją na kawałki.

Na tym sielanka się skończyła. Między kochankami doszło do karczemnej awantury! Kobieta w pewnym momencie w furii zaatakowała swojego partnera ostrym nożem.

Jak mówiła przed sądem: „Wyznałam mu, że padłam ofiarą gwałtu, on miał o to pretensje” – opowiadała zdenerwowana kobieta.

„Uderzył mnie. Ja się broniłam, nie chciałam go zabić, a jedynie nastraszyć. Wymachiwałam tym nożem, pewnie go zraniłam. Nie pamiętam, co było dalej. Byłam w szoku” – dodała.

Niestety kobieta dźgnęła Mariusza S. aż osiem razy. Trafiła w żebra, klatkę piersiową, bark, rękę. Ostrze przebiło tętnicę płucną, co – jak się później okazało – było bezpośrednią przyczyną zgonu.

Gdy Renata W. zorientowała się, że jej kochanek nie żyje, spanikowana pobiegła do mieszkającej w pobliżu jego matki.

„Zabiłam Mariusza” – wyznała. Przed sądem do winy się jednak nie przyznała. „Nie miałam zamiaru go zamordować” – stwierdziła.

Źródło: Super Express

REKLAMA