
Gigantyczny skandal w szpitalu w Zgierzu, gdzie obsłudze…zabrakło miejsca na odkładanie zwłok, w związku z czym jeden z pacjentów musiał przebywać na sali wspólnie z nieboszczykami.
W szpitalu w Zgierzu doszło do skandalu, jednak władze placówki nie widzą w tym problemu i twierdzą, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Sytuacja wyglądała jednak kuriozalnie.
Wstrząsającą historię z Wojewódzkiego Szpitala im. Marie Curie-Skłodowskiej, która wydarzyła się w Zgierzu, opisał „Dziennik Łódzki”. W ciągu jednego dnia w niedzielę 31 marca na oddziale wewnętrzno-geriatrycznym zmarło dwóch pacjentów, nie było jednak co zrobić z ich ciałami.
W związku z tym w sali pozostał trzeci mężczyzna, którego odgrodzono od zwłok…za pomocą parawanu. Mężczyzna zatem spał i jadł w obecności zwłok pozostałych mężczyzn. Mąż kobiety nie może się ruszać z łóżka, więc sam nie mógł nic zrobić.
Rzecznik placówki w rozmowie z portalem gazeta.pl powiedział, że szpital działał w zgodzie z procedurami. W sieci natomiast pojawiło się oświadczenie szpitala:
– Nieumieszczenie zwłok chorego w wydzielonym pomieszczeniu miało charakter incydentalny, a spowodowane było w tym dniu bardzo dużym obłożeniem Oddziału Chorób Wewnętrznych i Geriatrii pacjentami w ciężkim stanie zdrowia, w tym pięciu pacjentów ze względu na zagrożenie epidemiologiczne wymagało odosobnienia, zajmując pięć sal chorych (izolatek) samodzielnie.
Źródło: gazeta.pl