
Związek zawodowy policji francuskiej protestuje przeciwko rozsiewaniu nienawiści wobec funkcjonariuszy i nawoływaniu do aktów przemocy. Poszło o piosenkę o francuskich uczniach, którzy by nie pójść do szkoły m.in sikają na policjanta, albo wysadzają szkołę.
„Jak nie pójść do szkoły” to piosenka, która stała się we Francji prawdziwym przebojem. Opisuje ona różne sposoby jakich mogą się chwytać uczniowie, by wagarować. Jednym z nich jest nasikanie na policjanta.
Teraz związek zawodowy funkcjonariuszy skarży się, że piosenka namawia do aktów agresji i rozsiewa nienawiść. Związek na Facebooku poinformował o złożeniu doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez władze szkoły w Ludres, gdzie piosenka powstała, i której uczniowie są jednymi z wykonawców. Zapowiedział tez złożenie doniesienia na ministra edukacji Jean-Michel Blanquer,, który jest „wspólnikiem” w przestępstwie.
Policjanci bronią się, że nie chodzi o słowa mówiące o nasikaniu na nich, ale o inne sposoby uniknięcia szkoły opisywane w piosence. A mianowicie np.: wysadzenie jej, wzięcie siostry na zakładnika, połknięcie dwóch ślimaków.
Pod anonsem na Facebooku rozgorzała wielka dyskusja. Jedni nie dziwią się policjantom, bo śpiewanie o wysadzaniu szkół w kraju, w którym się je podpala brzmi rzeczywiście niepokojąco. Inni twierdzą, że policji brakuje poczucia humoru. Tak czy owak, francuska policja znalazła się znów pod ostrzałem. Prawdziwą przyczyną powszechnej niechęci do niej być może jest jednak jej niesłychana brutalność podczas pacyfikowania demonstracji „Żółtych Kamizelek”.