Europarlament uderza w polskich kierowców! Ta dyrektywa wyrzuci ich z dróg w Europie Zachodniej. „Zniszczyli życie milionom ludzi”

Ciężarówka na drodze - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PxHere
Ciężarówka na drodze - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PxHere
REKLAMA

Europarlament poparł w czwartek propozycje nowych przepisów w sprawie przewoźników drogowych. Sprawa dotyczy kontrowersyjnych regulacji niekorzystnych dla Polski i krajów regionu, które zakładają m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników.

Polska, a także inne kraje naszego regionu, które sprzeciwiają się tym rozwiązaniom, wskazują na ich protekcjonistyczny charakter. Obawiają się, że uderzy to w ich przewoźników drogowych. Przyjęcie regulacji forsują natomiast kraje Zachodu, m.in. Francja.

REKLAMA

Sprawę komentuje europoseł partii KORWiN Dobromir Sośnierz. – Właśnie przegłosowaliśmy tzw. pakiet mobilności (czyli w skrócie — pomysł na wyeliminowanie tańszych kierowców ze wschodu na drogach zachodniej Europy). Nie po raz pierwszy z naruszeniem wszelkich standardów praworządności.

Z powodu braku porozumienia w komisjach, pozostawiono do przegłosowania ponad 1000 poprawek. Jednak po kilku minutach ciężkiej pracy, posłowie na wezwanie przewodniczącego Rainera Wielanda uznali, że za dużo z tym roboty i będą głosować blokowo. Ale prowizoryczne bloki ułożone w oparciu o to tylko, kto poprawkę zgłosił, zawierały zbieraninę kompletnie różnych pomysłów — połowę głosowałbym za, a połowę przeciw. W ciągu kilku sekund trzeba było zdecydować, czy plusy są ważniejsze od minusów, nie mając żadnego wglądu w to, co się kryje pod numerami danych poprawek.

Jak się domyślacie, nie przeszkadzało to 3/4 posłów PE, którzy bez problemu poparli głosowanie blokowe. Bo to są ludzie, dla których ważniejsze jest KTO poprawkę zgłosił niż CO ona zawiera ! Najważniejsze, że dzięki temu uporaliśmy się z tematem w kilka minut. To nic, że zniszczyliśmy właśnie życie milionom ludzi, ważne że się przy tym nie namęczyliśmy.

Niestety wygląda na to, że jedyna droga odwoławcza prowadzi do Trybunału Sprawiedliwości — albo do odwołania wszystkich tych wariatów w kolejnych wyborach.

REKLAMA