
Sieć kin w Finlandii odmówiła emisji spotu wyborczego Partii Finów. Oskarżyła ugrupowanie o dyskryminacje i rasizm. Partia ma ponad 15% poparcia.
Przed mającymi odbyć się 14 kwietnia wyborami parlamentarnymi Partia Finów nakręciła bardzo mocny spot wyborczy, który w dwóch wersjach językowych – po fińsku i angielsku zobaczyć można na portalach społecznościowych.
Partia, która ma swych przedstawicieli w parlamencie chciała, by film wyświetlany był także w kinach przed seansami. Największa siec fińskich kin – Finnkino odmówiła jednak emisji spotu.
Na Twitterze napisano: „Finnkino wspiera tolerancję, swobodę wypowiedzi i demokrację i nie akceptuje rasizmu, czy dyskryminacji„.
Jak widać to zwykłe kłamstwo, bo sieć na pewno nie wspiera „swobody wypowiedzi”. 6-minutowy spot, który mógłby dotyczyć praktycznie każdego państwa Europy opowiada o obecnej sytuacji w Finlandii.
– Pewnego razu był sobie niewielki kraj zamieszkany przez zadowolonych i szczęśliwych ludzi. Jego obywatele cieszyli, się że mają własną ojczyznę, której niepodległość wywalczyli wielkimi poświęceniami.
– Pewnego dnia demokratycznie wybrani liderzy postanowili złamać obietnice, które złożyli ludziom. Spostrzegli, że gdy dęba używać swej władzy do manipulowania staną się bardzo bogaci. Chcieli więc zerwać z kulturą swej ojczyzny, jej tradycjami i wartościami.
– Poprzez procesy legislacyjne i podatki ograbiali swych rodaków coraz bardziej i bardziej, otwierając w tym samym czasie drzwi swego kraju dla obcych przybyszy. Nie myśląc o bezpieczeństwie swych ludzi otworzyli na oścież bramy przed zalewem przyjmując każdego, nawet tych, którzy nigdy nie byli uchodźcami.
– Władcy przejęli media i zrobili z tego swój własny użytek propagandowy. Tych, którzy ośmielali się protestować uciszono i oskarżono, że są przestępcami. Kraj, który niegdyś był oazą bezpieczeństwa dla kobiet i dzieci odchodził do przeszłości. Według przywódców kraju każdy teraz musiał dostosować się do nowego porządku.
– Mijały lata a ludzie stawali się coraz bardziej niezadowoleni i gniewni. Gniew zmienił się w energie, a ta w potwora, który zaczął poszukiwać winnych. Nie można było uciec przed gniewem ludu. W ostatnim momencie przywódcy obiecali wycofać się ze wszystkiego, zrezygnować i usunąć się. Potwór słysząc to znikł, ale jeśli tylko korupcja pojawi się znów to powróci, by bronic ludzi.
– Oczywiście nie ma żadnego zagniewanego potwora i nie przybędzie on, by kogokolwiek uratować. Stare partie niczego nie zmienią Jeśli ty chcesz coś zmienić musisz zagłosować za zmianą. Użyj swej siły.
– W filmie nie ma żadnych wątków rasistowskich, czy dyskryminacyjnych, ale kina go nie pokażą.
– W ostatnich notowania Partia Finów ma 15,1% poparcia. To mniej niż w 2015 roku kiedy uzyskała 17,7% głosów, ale blisko 2 razy więcej niż zdobyła w wyborach samorządowych w roku 2017.