Gej-gwiazdor TVN został ojcem…małpy! Michał Piróg pochwalił się na Instagramie. „Możecie mi mówić tato… ” [FOTO]

Michał Piróg został tatą małpy. / foto: Instagram
Michał Piróg został tatą małpy. / foto: Instagram
REKLAMA

Wczoraj Michał Piróg zapowiedział na Instagramie, że można do niego mówić tato, gdyż zdecydował się na adopcje. Wszyscy od razu pomyśleli oczywiście o tym, że zadeklarowany gej dostał dziecko. Tymczasem Piróg adoptował…małpę.

Gej-gwiazdor TVN, który na coming-out zdecydował się lata temu, kiedy to nie było jeszcze w modzie, za pomocą Instagrama poinformował, że został ojcem. – Możecie mi mówić tato… właśnie otrzymałem dokumenty – poinformował.

REKLAMA

Michał Piróg otwarcie chwali się tym, że jest gejem, coming-outu dokonał 11 października 2007 roku na łamach „Super Expressu”. Wczoraj gej-gwiazdor TVN w takich słowach poinformował o tym, że zdecydował się na adopcję.

Możecie mi mówić tato… właśnie otrzymałem dokumenty. Wdech, wydech – wiem, znam zdanie niektórych osób na ten temat. Widzicie są faktycznie osoby które sadzą, że inni ludzie kierują się własnym interesem w podejmowaniu przeróżnych decyzji życiowych.

Zapewne są i tacy ale są i ci którzy myślą w wielu kwestiach nie umysłem, wygodą czy ewentualnym profitem. Są ludzie którzy kierują się czystą empatią, chęcią pomocy, dania innym lepszego startu, zwykłą może troską… sam nie wiem staram się nie myśleć za dużo tylko działać w czystym odruchu serca.

Jak nie trudno się domyślać wszyscy po takich słowach uznali, że Piróg adoptował dziecko – przypuszczalnie wywołanie takiej kontrowersji było także celem samego geja. W ostatnim czasie w Polsce głośno jest o adopcji dzieci przez homosiów, a wszystko za sprawą słów wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, który stwierdził, że to ostateczny cel lobby LGBT.

Okazuje się jednak, że Piróg nie będzie miał dziecka, ale…małpę, którą adoptował. Sam nazywa się jej tatą. – Kochani mam nadzieje, że nikt nie poczuje się urażony ze względu na fakt, iż poprzednie posty mogły was wprowadzić w błąd. znaczna cześć z was myślała, że adoptowałam dziecko – napisał gej-gwiazdor TVN na Instagramie.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Na imię mam Tombie mam niespełna 3,5 roku. Zostałem znaleziony pod moim domem około 18 miesięcy temu.Znalazł mnie nieznany mi farmer, ważyłem wtedy 3,2 kg. Byłem chory, niedokarmiony, odwodniony i chorowałem na ciężką malarię. Mój dom został zrównany z ziemią prawie doszczętnie, moja mama zginęła podobnie jak nasi krewni i dalecy kuzyni. Stało sie to w trakcie najazdu buldożerów na nasze domostwo, którym był najstarszy na świecie las deszczowy. Las ten został zniszczony przez ludzi ponieważ chcieli mieć tańsze batoniki, kremy i inne produkty użytku codziennego. Więc go wycięli żeby posadzić tam inne rośliny z których pozyskują surowce. Ja miałem dużo szczęście i tak oto 1 października 2017 roku trafiłem do ośrodka rehabilitacyjnego w północno wschodnim Borneo. Byłem wtedy bardzo ciężko chory i nieprzystosowany do życia. Teraz z upływem czasu powoli uczę się wszystkiego co potrzebne jest mi do przeżycia w przyszłości. Niestety nie jest to takie łatwe. Ponieważ my orangutany dosłownie wszystkiego uczymy się od naszych matek. Moja jak wiecie zginęła. Los jednak uśmiechnął sie do mnie ponownie i na moje szczęście w ośrodku poznałem koleżankę o imieniu Matamis. Matami jest naprawdę super i po części zastępuje mi mamę ale i siostrę. To ona jest obecnie moim nauczycielem życia. Moi zdziesiątkowani krewni i kuzyni oraz inne zwierzęta z którymi dzieliliśmy nasz dom nadal żyją w pozostałościach lasu deszczowego. Mam nadzieje, że pozwolicie mi do nich kiedyś w przyszłości dołączyć. To zależy już tylko od was i od waszego podejścia do natury. .- Tombie P.s1 Tombiego poznałem podczas podróży która dotyczyła produkcji serialu o którego premiera będzie miała miejsce już jutro o godzinie 9:00 rano. Proszę również abyście nie myśleli, że jest to akcja promocyjna. Przypadek Tombiego , Archiego, Bidu-Bidu,Beryla jak i innych małych orangutanów znajdujących się w centrum rehabilitacyjnym @sepilokorangutan złamało moje serce. Opowiedzenie tej historii stało się dla mnie najważniejsze. P.s 2 Kochani mam nadzieje, że nikt nie poczuje się urażony ze względu na fakt, iż poprzednie posty mogły was wprowadzić w błąd. znaczna cześć z was myślała, że adoptowałam dziecko #shareourplanet

Post udostępniony przez Michal Pirog (@michalpirog)

REKLAMA