
Tragedia w Kutnie. Kobieta z Kutna najpierw upiekła pieczeń i pokroiła ją nożem by potem, tym samym narzędziem zadźgać swojego kochanka. Kobieta wpadła w furię i dźgała mężczyznę bez litości aż 8 razy. Za zabójstwo grozi jej dożywocie.
Oboje żyli na kocią łapę. Z przyjaciół pomału stawali się parą. Pani Renata myślała, że to był ten jedyny.
W śmiertelnym dla mężczyzny dzień wybrali się na spacer, przysiedli na ławkach obok kutnowskiego teatru, po południu poszli do niej. Gdy na stole pojawiła się pieczeń, kobieta sięgnęła po sztućce i pokroiła ją na kawałki.
Na tym sielanka się skończyła. Między kochankami doszło do karczemnej awantury! Kobieta w pewnym momencie w furii zaatakowała swojego partnera ostrym nożem.
Jak mówiła przed sądem: „Wyznałam mu, że padłam ofiarą gwałtu, on miał o to pretensje” – opowiadała zdenerwowana kobieta.
„Uderzył mnie. Ja się broniłam, nie chciałam go zabić, a jedynie nastraszyć. Wymachiwałam tym nożem, pewnie go zraniłam. Nie pamiętam, co było dalej. Byłam w szoku” – dodała.
Niestety kobieta dźgnęła Mariusza S. aż osiem razy. Trafiła w żebra, klatkę piersiową, bark, rękę. Ostrze przebiło tętnicę płucną, co – jak się później okazało – było bezpośrednią przyczyną zgonu.
Gdy Renata W. zorientowała się, że jej kochanek nie żyje, spanikowana pobiegła do mieszkającej w pobliżu jego matki.
„Zabiłam Mariusza” – wyznała. Przed sądem do winy się jednak nie przyznała. „Nie miałam zamiaru go zamordować” – stwierdziła.
Źródło: Super Express

![Jaśkowiak obrzucony ciastem podczas sesji rady miasta. „Wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/Jaskowiak-100x70.jpg)






