
Największa sieć zakładów aborcyjnych w Ameryce chciała by władze Kalifornii zmusiły parafie, organizacje i instytucje chrześcijańskie, do opłacania aborcji w ramach ubezpieczeń zdrowotnych.
Parafie, organizacje, szkoły katolickie, czy innych wyznań zatrudniają pracowników, za których pracodawcy płaca ubezpieczenia zdrowotne. W przypadku kościołów i organizacji religijnych ubezpieczenie nie obejmuje egzekucji dzieci nienarodzonych.
Administracja Obamy zmusiła religijne placówki do „fundowania” swym pracownikom aborcji. Teraz właśnie przeciwko temu wystąpiły do sądu trzy parafie, które przedstawiły dowody na to, iż za zmuszaniem ich do opłacania aborcji stoi Planned Parenthood, który zarabia na tym ogromne pieniądze.
Założony przez Demokratów blisko 100 lat temu, by kontrolować populację murzyńską w Stanach Zjednoczonych Planned Parenthood stał się największą siecią zakładów aborcyjnych. Korzysta ona z funduszy miejskich i stanowych. Teraz na jaw wyszła korespondencja kalifornijskiego oddziału Planned Parenhood ze stanową agencją ds. zdrowia i opieki Społecznej – California Health and Human Services (CHHS).
Aborcjonisci chcieli, by CHHS zmusiło parafie, kościoły, organizacje i instytucje wiernych do tego, by podniosły wysokość opłat ubezpieczeniowych, tak by pokrywały one koszty aborcji.
Z korespondencji przedstawionej w sądzie wynika wynika, że sieć zakładów aborcyjnych szczególnie chciała zmusić katolickie szkoły.
Część nacisków dotyczy prób przeprowadzenia zmian legislacyjnych, takich by łożenie na aborcje było obowiązkowe. Część zaś polega na próbach przymuszania poszczególnych organizacji, szkół czy uniwersytetów.
Sprawa jest precedensowa, bo niezależnie od tego jakie przepisy obowiązują w poszczególnych stanach, może okazać się, że sieć zakładów aborcyjnych Planned Parenthood zarabiająca na zabijaniu nienarodzonych prowadzi nielegalny lobbying.