Terroryści wegańscy trafią do francuskiego więzienia. Na krótko…

Terroryzm wegański
Plakat wzywający do manifestacji w Lille. Fot TT
REKLAMA

Dwójka aktywistów wegańskich, która atakowała sklepy mięsne w Lille została skazana przez sąd na 19 i 6 miesięcy więzienia. 23-letni Cyrile (z zawodu mediator społeczny) i 29-letnia Mathilde (asystentka społeczna) byli oskarżeni o niszczenie i uszkodzenie witryn, malowanie napisów i podpalenie sklepów mięsnych i restauracji w regionie Hauts-de-France (Nord-Pas-de-Calais-Pikardia). Pozostali oskarżeni otrzymali wyroki w zawieszeniu.

Wegańska bojówka działała w Północnej Francji pomiędzy listopadem ub. roku a lutym 2019 r. Ich działania nie były czystą zabawą. Używano „koktajli Mołotowa”, a nawet butli z gazem. W czasie nocnych rajdów po miastach regionu wybijali rzeźnikom wystawy kamieniami. Brali udział w podpaleniu dwóch fast-foodów sieci Burger King.

REKLAMA

Były też listy z pogróżkami, czy malowanie po ataku, napisów z pytaniem – „zrozumiano?”. W sumie parze udowodniono udział w co najmniej kilkunastu tego typu akcjach.

Sąd podkreślił, że nie jest to wyrok przeciw ideologii wegańskiej i tzw. walce o równość gatunkową, ale kara za czyny łamiące prawo i zasady współżycia społecznego.

Przypomnijmy, że skrajni ideolodzy weganizmu uważają, że jedzenie mięsa łączy się z zabijaniem zwierząt, które jest uznaniem wyższości jednych żyjących gatunków nad drugimi. Ich zdaniem zwierzęta to słabszy gatunek, którego należy bronić na równi z mniejszościami seksualnymi i innymi „uciśnionymi” klasami i grupami. Swoją walkę z mięsożercami porównują do walki z homofobią, feminizmem, ekologią itp.

REKLAMA