
Jeden z brytyjskich Lidlów zasłynął z niechlubnego i niewytłumaczonego zjawiska. Samochody na parkingu przed marketem po prostu przestają działać. Zjawisko to występuje na tyle często, że przypadkiem tym zainteresowały się media całego świata, zaś mieszkańcy nazwali ten sklep „Trójkątem Bermudzkim”.
Na Facebooku dostępnych jest co najmniej kilkadziesiąt historii różnych klientów, których auto przestało działać po tym, gdy stanęło na parkingu przed Lidlem w Bristolu w Anglii.
Mieszkańcy są przekonani, że zaparkowanie przed sklepem sieci samochodu zakończy się jego wielką awarią. Z relacji świadków wynika, że „coś” zakłóca działanie zamków centralnych w samochodach. Efekt jest taki, że osoby podjeżdżające pod Lidla nie są w stanie zamknąć lub otworzyć swoich aut.
– Myślałem, że to może sprawa baterii w pilocie przy kluczykach. Wymieniłem je, ale nic to nie dało – mówi jeden z klientów Lidla cytowany przez „The Mirror”. To nie jedyny przypadek.
Jeden z kierowców cytowany przez brytyjską prasę twierdzi, że centralny zamek odzyskał sprawność po tym, jak tylko wrócił do domu. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że zakłócenia może wywoływać system monitoringu połączony z Internetem.
– Robimy wszystko, by wyjaśnić tę sprawę. Bezpieczeństwo klientów jest dla nas najważniejsze – powiedział kierownik Lidla. Przyznał też, że nie ma pojęcia, co jest powodem niecodziennego zjawiska.
Źródło: mirror.co.uk