Jak mawiał sowiecki dysydent Edward Kuzniecow, socjalizm bardzo niewiele wymaga od człowieka: chce tylko, by pokochał on to, czego normalny człowiek nienawidzi – i znienawidził to, co normalny człowiek kocha. Po tej operacji już bez trudu można żyć w socjalizmie. Tyle że do tego dochodzą kłopoty materialne: jak wiadomo, po opanowaniu przez socjalistów Sahary nie stanie się nic strasznego – tyle że po 40 latach wystąpią przejściowe braki piasku. Gdym był na studiach, zaśmiewaliśmy się z marksistów: ich mistrz powiedział, że socjalizm zostanie najpierw wybudowany w najwyżej rozwiniętych krajach Zachodu. A tu panuje w Sowietach, w Chinach, w Kambodży… Kompromitacja! Inny sowiecki dysydent, Włodzimierz Bukowski, twierdził w czasach, gdy budowano „socjalizm naukowy”, że tego na pewno nie budują uczeni; ci najpierw wypróbowaliby to na psach. Myliliśmy w obu wypadkach. Socjalizm jest obecnie budowany w najwyżej rozwiniętych krajach Zachodu – a został przedtem naukowo wypróbowany na podludziach z Europy Wschodniej i innych krajów.
Niezbędnym warunkiem istnienia socjalizmu jest nadmiar dóbr. Socjalizm bowiem niszczy wszystko, czego tknie. Ponieważ dzięki śp. Normanowi E. Borlaugowi żarcia mamy tyle, że musimy stosować kuracje odchudzające, a dzięki komputerom, automatom i taniej energii wszystkich towarów nie sposób szybko zmarnować – socjalizm jest możliwy do utrzymania. W najbogatszych krajach. Oczywiście, tylko do czasu: bo technika rozwija się liniowo, a umiejętności marnowania dóbr rosną u czerwonych w tempie wykładniczym. Doszło do tego, że najbogatszy kraj Zachodu zwija programy kosmiczne z braku pieniędzy. Trudno się dziwić: komunistyczna instytucja pod nazwą NASA robi wszystko co najmniej 15 razy drożej, niż robiłyby to firmy prywatne. Onże najbogatszy kraj Zachodu fundnął sobie państwową „służbę zdrowia”. Nie minął nawet rok, a państwu temu zabrakło pieniędzy na wypłaty emerytur – i nawet zagroziło mu bankructwo!
Biedniejsze państwa, te w Europie, ratują się zadłużeniem po uszy i wyprzedażą swoich dóbr. Grecy, co prawda, zareagowali z oburzeniem na propozycję sprzedaży paruset wysp, ale nie minie 10 lat, a Francuzi oraz Niemcy będą musieli sprzedać i wieżę Eiffla (co prawda, szkarada to wyjątkowa!), i Bramę Brandenburską. O ile im na to pozwolą muzułmanie. Ci ciułają pieniądze, ciułają… i w stosownej chwili sami wykupią. Dumni ze swojej nowej ojczyzny: Kalifatu Paryża i Emiratu Berlina. To już kilka razy w historii się zdarzało. Na przykład dobra arystokracji francuskiej zostały wykupione przez tych, którzy brali pieniądze za usługi na rzecz tej arystokracji.
Taki proces dziejowy: kto pracuje, ten ma, kto się leni, ten traci. Homo europaeus rytualnie domaga się „tworzenia miejsc pracy”, ale w rzeczywistości marzy o leniuchowaniu: o wolnych sobotach, piątkach, czwartkach, przyspieszonych emeryturach, krótszym dniu pracy, zwolnieniach chorobowych, czteromiesięcznych urlopach… Kodeksy „pracy” wręcz zakazują pracowania. Jak to w socjalizmie. Europejczycy zresztą (werbalnie) bogactwem wręcz pogardzają, ludzi brzydzących się pracą nagradzają (realnie) zasiłkami, a chcących się bogacić okładają (realnie…) podatkami dochodowymi. Progresywnymi nawet.
Zaś normalni ludzie kochają się bogacić. Ciężko w tym celu pracują – nieraz i po 14 godzin na dobę. A bogaczy szanują. Więc to oni odziedziczą Ziemię. Tę Ziemię.
(publikujemy w ramach cyklu tekstów archiwalnych, które nie poddały się upływowi czasu i prezentują “ostre”, często kontrowersyjne poglądy naszych Autorów)

![Barbarzyński atak na środku ulicy europejskiej stolicy. Dźgał i próbował odciąć głowę. Na pomoc ruszyli postronni ludzie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/belfast-atak-nozownika-policja-sledztwo-100x70.jpg)

![Miller OSTRO o pomocy Ukrainie. „Każdy nasz transport nie powinien odbywać się za darmo” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2025/04/Miller-100x70.jpg)




