Szaleństwo politycznej poprawności. Nowa obsesja Szwedów: wstydzą się latać samolotami

SAS (Skandynawskie linie lotnicze) Fot. Wikipedia CC 2.0 Autor: Mark Harkin
REKLAMA

Szwedzi do swoich obsesji na tle poprawności politycznej dodali nową – wstyd z powodu latania samolotami.

Szwedzi którzy od wieków zmagają się długimi i mroźnymi zimami w domu, od dziesięcioleci często podróżują, szukając bardziej słonecznych rejonów. Ale coraz większa ich liczba zmienia sposób postępowania ze względu na wpływ podróży lotniczych na klimat.

REKLAMA

„Flygskam”, czyli wstyd lotniczy, stał się modnym słowem odnoszącym się do poczucia winy za skutki latania, które ma negatywny wpływ na środowisko, ze względu na emisję gazów. Coraz więcej Szwedów, głównie młodych, decyduje się podróżować pociągiem, aby uspokoić swoje sumienie.

Na czele tego ruchu stoi 16-letnia Greta Thunberg, która nie chce latać i która podróżowała koleją na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos oraz na szczyt klimatyczny w Katowicach.

Coraz więcej osób publicznych złożyło przyrzeczenia, że będą podróżować pociągami. M.in. 250 osób pracujących w przemyśle filmowym podpisało niedawno artykuł w największym dzienniku w kraju Dagens Nyheter wzywający szwedzkich producentów filmowych do ograniczenia sesji zdjęciowych za granicą.

„Jestem z pewnością pod wpływem mojego otoczenia i (wstyd lotu) wpłynęło na to, jak patrzę na lot” – powiedziała Viktoria Hellstrom, 27-letnia studentka nauk politycznych w Sztokholmie. Zeszłego lata pojechała pociągiem do Włoch, bo to byłby jej drugi lot w ciągu kilku tygodni.„Jedynym sposobem, w jaki mogłabym usprawiedliwić wyjazd, był pociąg” – powiedziała.

Naukowcy z Chalmers University of Technology w Gothenburgu w zeszłym roku odkryli, że emisje gazów spowodowane przez lotnicze podróże Szwedów na osobę w latach 1990–2017 były pięciokrotnie wyższe od średniej światowej.

Przewidywało się, że liczba pasażerów w krajowych lotach spadnie o 3,2 procent w 2018 r., podał urząd ds. transportu w swoich najnowszych danych z września, ale liczba pasażerów lotów międzynarodowych wzrosła o 4 procent.

Fausta Gabola, francusko-włoska studentka z Paryża, nie jest już pewna, czy powinna skorzystać z oferty stypendium w Australii. „Moim marzeniem jest tam pojechać” – powiedziała AFP. „Zgłosiłam się, nie zastanawiając się nad tym, a teraz mam dylemat. Czułabym się jak hipokrytka, gdybym pojechała”. Problem w tym, że do niektórych krajów trudno dostać się bez samolotu.

Źródło: The Drudge Report

REKLAMA