Sommer: Emerytury po decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Rząd płaci ile chce!

REKLAMA

Trybunał Konstytucyjny podjął dziś popołudniu rewolucyjną decyzję: przeprowadzona w tym roku rewaloryzacja emerytur o równą kwotę 71 zł jest zgodna z konstytucją. Oznacza to przełom w interpretacji przepisów – wbrew pozorom idący w dobrą stronę, bo w stronę złodziejskiej, ale jednak logiki.

Przypomnijmy, że dotąd podstawą do wypłaty emerytury są różnego rodzaju wyliczenia oparte o najrozmaitsze czynniki takie jak ilość lat pracy, miejsce pracy, wysokość płaconej składki itp. Czynniki te były także używane przy rewaloryzacji, czyli pisząc po polsku, podwyżkach emerytur. Ostatnio jednak rząd Tuska dał wszystkim po równo. I spotkał się z wieloma protestami, które opatrzone były w argumentację, że to niesprawiedliwe, z uwagi na naruszenie praw nabytych (te wszystkie czynniki, które brano pod uwagę przy wyliczeniu emerytury powinny być wzięte pod uwagę także przy jej podwyżkach).

REKLAMA

Protesty trafiły do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał dzisiaj, że rząd Tuska miał prawo dać po równo. Decyzja ta oczywiście jest sprzeczna ze sposobem wyliczania emerytur, ciągle przecież funkcjonującym i choć sędziowie ubiorą ją w odpowiednią kazuistykę to jednak jednoznacznie świadczy o ich debilizmie. Jednocześnie jednak otwiera drogę do likwidacji emerytur w ogóle, co jest jednym z zasadniczych postulatów konserwatywnych-liberałów.
Jeśli bowiem Tusk dał podwyżkę po równo, to znaczy, że w ogóle może dawać po równo, zwłaszcza, że obecne składki pokrywają wartość wypłacanych emerytur tylko w 60 proc. Innymi słowy 40 proc. pieniędzy na emerytury pochodzi z podatków pozaemerytalnych, co po pierwsze jest w oczywisty sposób niesprawiedliwe wobec ich płatników, niejednokrotnie pozbawionych praw emerytalnych, a po drugie świadczy o tym, że emerytura jest zasiłkiem. Skoro można podwyższać po równo, to można emerytury całkowicie spłaszczyć i ustanowić minimalny wiek emerytalny. Taki ruch, przy ustaleniu średniej emerytury netto na 2 tys. złotych i minimalnego wieku emerytalnego na 65 lat wg różnych wyliczeń zmniejszyłby wolumen wypłat być może nawet o 60 proc.! Takie zmniejszenie mogłoby skutkować obniżeniem składek zusowskich o 20-30 proc. na początek. A dalej łatwo sobie wyobrazić stopniowe odchodzenie od przymusowych emerytur z pozostawieniem systemu minimalnej i równej pomocy dla wszystkich seniorów.

Nielogiczny i złodziejski system w jakim żyjemy coraz bardziej wikła się we własne sprzeczności. Miejmy nadzieję, że doprowadzi to do jego samolikwidacji.

REKLAMA