
Dzięki coraz powszechniej montowanym w samochodach kamerom możemy podziwiać wyczyny kierowców. Tym razem do tragedii brakowało naprawdę niewiele. Mężczyzna prowadzący samochód miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Mrożące krew w żyłach chwile przeżył kierowca samochodu osobowego, który mijał rozpędzoną tigrę. Siedzący za kierownicą opla 41-latek przejechał pas zieleni oddzielający jezdnie i wjechał pod prąd na przeciwległy pas ruchu, cudem unikając zderzenia.
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę około godziny 7.30 w Będzinie na ulicy Gzichowskiej. Jadący oplem tigrą w kierunku centrum miasta 41-letni mieszkaniec Będzina stracił panowanie nad kierownicą i przejechał przez pas zieleni oddzielający jezdnie. Kierowca ominął latarnię oraz jadące z przeciwka inne samochody i zakończył jazdę na poboczu.
Policjanci, którzy przyjechali na miejsce przebadali mężczyznę na alkomacie. 41-latek miał w organizmie prawie 2,5 promila. Dalszym losem mężczyzny zajmie się sąd i prokurator. Poza utratą prawa jazdy grozi mu także 2 lata więzienia.
Źródło: slaska.policja.gov.pl

![Minuta ciszy dla Henry’ego Nowaka w Sejmie. Nie wszyscy wstali. „A może takiej Polski właśnie chcecie?” [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/sejm-henry-nowak-100x70.jpg)




![Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/briefield-atak-100x70.jpg)

