REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Natalia Siwiec broni Jarosława B. „Nie dopuściłby się tego. Nie wyobrażam go...

Natalia Siwiec broni Jarosława B. „Nie dopuściłby się tego. Nie wyobrażam go sobie agresywnego w stosunku do kogokolwiek”

Jarosław B. i Natalia Siwiec/Fot. Twitter/Prt Sc TVN (kolaż)
Jarosław B. i Natalia Siwiec/Fot. Twitter/Prt Sc TVN (kolaż)
REKLAMA

We wtorek zatrzymano Jarosława B., znanego piłkarza i męża zmarłej kilka lat temu aktorki Anny Przybylskiej. Doniesienia na temat zarzucanego mu przestępstwa przeciwko wolności seksualnej skomentowała przyjaciółka B. Natalia Siwiec.

Jedna ze znajomych Jarosława B. oskarża go o gwałt. Były piłkarz został zatrzymany przez sopocką prokuraturę.

REKLAMA

Adwokat Mateusz Dończyk, reprezentujący kobietę, powiedział w rozmowie z PAP, że jego klientka została zgwałcona, a wcześniej odurzona narkotykami.

Do zdarzenia miało dojść w nocy z piątku na sobotę w jednym z sopockich hoteli. Rzekomo pokrzywdzona kobieta została przesłuchana w poniedziałek przez sąd w obecności prokuratora i psychologa.

– Jej stan jest bardzo zły. To młoda osoba, która przeżywa głęboką traumę. Wciąż potrzebna jest jej opieka lekarska w związku z tym, że niektóre obrażenia fizyczne doznane w wyniku tego brutalnego gwałtu są poważne – mówił cytowany przez „Dziennik Bałtycki” pełnomocnik kobiety.

Sprawę postanowiła skomentować Natalia Siwiec, która przyjaźni się z Jarosławem B. Celebrytka nie ukrywała, że jest wstrząśnięta całą sprawą.

– Znamy z mężem Jarka bardzo dobrze i jesteśmy więcej niż pewni, że nie dopuściłby się zarzuconego mu czynu – zapewniała Siwiec w rozmowie z „Faktem”.

Modelka i wszyscy, którzy znają sportowca, są przekonani, że nie mógłby on popełnić tak haniebnego czynu.

– Jarek jest dobrze wychowany i szarmancki wobec kobiet. Wszystkie traktuje z szacunkiem. Zawsze miły, spokojny i opanowany. Nie wyobrażam go sobie agresywnego w stosunku do kogokolwiek. To człowiek, który ma zasaday i postępuje zawsze zgodnie z etyką – dodała Siwiec.

Źródła: Dziennik Bałtycki/Fakt/interia.pl

REKLAMA