Oskarżyła Bieniuka o brutalny gwałt, teraz może mieć poważne kłopoty! Wszystko przez nagranie z monitoringu

Jarosław Bieniuk i kobieta oskarżająca go o gwałt. Foto: Facebook
Jarosław Bieniuk i kobieta oskarżająca go o gwałt. Foto: Facebook
REKLAMA

Tak jak myśleliśmy, w sprawie Jarosława Bieniuka na jaw wychodzi prawda.  Modelka, która oskarżyła byłego piłkarza o gwałt, została bez opieki prawnej. Kancelaria, która ją reprezentowała, zrezygnowała ze wspierania kobiety. Czyżby chciała naciągnąć na kasę byłego męża Anny Przybylskiej?

Przypomnijmy, że jak informował „Super Express” do rzekomego gwałtu miało dojść w nocy z 12 na 13 kwietnia. Jak twierdzi 28-letnia Cassandra (imię zmieniono) wtedy miały zostać „brutalnie zgwałcona” przez byłego piłkarza Jarosława Bieniuka. Dodatkowo uważa, że wcześniej zostały podano jej „środki odurzające”.

REKLAMA

Piłkarz jednak nie usłyszał zarzutów. W środę wieczorem opuścił areszt. W czwartek prawnicy kobiety w przesłanym do nas oświadczeniu zapowiedzieli dalszą walkę o jej dobre imię, po czym jakby nigdy nic zakończyli z nią współpracę. O co mogło chodzić?

„W celu uniknięcia zbędnych spekulacji, wyjaśniamy, że przyczyną wypowiedzenia pełnomocnictw nie są okoliczności bezpośrednio związane z samą pokrzywdzoną oraz bezpośrednio czynem zarzucanym przez pokrzywdzoną wobec wskazanego sprawcy” – czytamy w przesłanym do nas oświadczeniu od mecenasa Mateusza Dończyka.

Przyczyn tego „rozstania” może być kilka. Najbardziej prawdopodobna wydaje się jednak ta związana z utratą zaufania na linii prawnik-klient.

Co więcej kluczowym momentem w sprawie jest nagranie z monitoringu! Na nim widzimy, jak Bieniuk i Cassandra opuszczają hotel, po czym mężczyzna odprowadza ją do taksówki i żegna się z nią.

Czy tak się zachowuje kobieta przed chwilą brutalnie zgwałcona?

Źródło: Super Express

REKLAMA