
Policja zatrzymała trzech Ukraińców w związku z kradzieżą paliwa z koparek używanych do budowy drogi na Mazowszu. Jednego z nich przyłapano na gorącym uczynku. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.
Podczas patrolu w piątkową noc policjanci z Trojanowa na Mazowszu sprawdzali miejsce postoju koparek w miejscowości Wola Korycka Górna, gdzie trwa budowa drogi S-17. To, co zobaczyli na miejscu, zaskoczyło ich.
Funkcjonariusze dostrzegli plastikowe beczki i przewody powkładane do zbiorników paliwa maszyn. Instalacja służyła do kradzieży oleju napędowego z koparek.
Jeden ze złodziei został schwytany na gorącym uczynku. Okazało się, że zatrzymany mężczyzna jest obywatelem Ukrainy. Trafił do policyjnego aresztu.
Ponadto policjanci ustalili, że sprawca kradzieży nie działał sam. W sobotę zatrzymano kolejne dwie osoby – także obywateli Ukrainy. Wszyscy trzej mieszkali w Markach pod Warszawą.
Jeden z dwóch współpracowników był w nocy na miejscu przestępstwa, ale uciekł i wrócił do domu na piechotę. Trzeci był ich kierowcą – przywiózł ich na miejsce postoju koparek, a później miał zabrać skradzione paliwo.
Wszyscy trzej mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi im nawet 10 lat za kratkami.
Dziennik „Rzeczpospolita” donosi, że we wrześniu zeszłego roku nastąpił lawinowy wzrost liczby ściganych listami gończymi obcokrajowców, którzy popełniają przestępstwa i wykroczenia, nie płacą grzywien i pozostają bezkarni. Zdecydowana większość z nich to Ukraińcy. Są poszukiwani w celu odbycia kary w polskich więzieniach, jednak skutecznie unikają jej uciekając za wschodnia granicę.
Według danych Komendy Głównej Policji, obecnie listami gończymi jest ściganych 18 tys. osób, z czego 3949 to obcokrajowcy. Aż 3253 osób to Ukraińcy – co stanowi przeszło 80 proc. wszystkich ściganych cudzoziemców. Rok wcześniej Ukraińców było zaledwie 1,6 tys., a dwa lata temu – 956.
Źródła: mazowiecka.policja.gov.pl/Rzeczpospolita