
Maciej Stuhr, znany między innymi z programów TVN, postanowił skomentować swoje żarty ze Smoleńska, z którego nigdy nie żartował. Tak można się w tym pogubić, zatem po kolei.
Maciej Stuhr to aktor, który często pojawia się w programach stacji TVN, występuje też w polskich „komediach romantycznych”, które telewizyjne premiery mają właśnie na tym kanale. Występował też w serialach takich jak: Belfer, Gliny czy Bezsenność.
Szczególnie szerokim echem odbiło się jego wystąpienie z rozdania Orłów w 2016 roku. Maciej Stuhr przemawiał, a publiczność nie mogła powstrzymać się od śmiechu. W swoim wystąpieniu Stuhr nawiązywał do Wyklętych, gorszego sortu, czy Wałęsy.
Na sam koniec swojego wystąpienia Stuhr nawiązał do nazwy rządowego samolotu, który rozbił się właśnie w Smoleńsku. – Przepraszam, bo miało być poważnie, a państwo mają tu polew – powiedział Stuhr. Teraz aktor twierdzi, że nigdy nie żartował ze Smoleńska.
– Nigdy nie żartowałem ze Smoleńska. Nigdy to się nie stało. Po prostu gotuje się we mnie krew, jeżeli ktoś tą kartą przez kilka lat gra – powiedział Stuhr w programie „Wirtualnej Polski”. Aktor nawiązał też między innymi do tego, że PiS obiecało „prawdę o Smoleńsku” i ciągle jej nie ma – i tu akurat możemy przyznać mu rację, iż PiS na czele z Antonim Macierewiczem przez lata mydlił oczy swoim wyborcom tym, że prawda o wydarzeniach z 2010 roku zostanie ujawniona.
– Przez prawie 100 miesięcy pana prezesa na Krakowskim Przedmieściu mówił, że jesteśmy coraz bliżej prawdy. Ja nie wiem, gdybym był wyborcą pana prezes, to cisnęłoby mi się na usta pytanie: gdzie jest ta prawda? – powiedział Stuhr.
Źródło: dorzeczy.pl/YouTube/wp.pl