Ross: „Gardzę kolektywizacją. Rodzina to jest to co szanuję i pod żadnym pozorem nie pozwolę okradać swoich dzieci.” Polonijny kandydat do Parlamentu Europejskiego mówi jak jest

Sebastian Ross, polonijny kandydat Konfederacji do Parlamentu Europejskiego. Foto: fb/ Sebastian Ross
Sebastian Ross, polonijny kandydat Konfederacji do Parlamentu Europejskiego. Foto: fb/ Sebastian Ross
REKLAMA

„Szanuję cywilizację łacińską, gdzie przyjaciołom okazuje się szacunek, a wrogom należytą pogardę. Gdzie mordercom ścina się łby a dobro wynagradza. Gardzę kolektywizacją i wymuszaniem haraczy przez socjalistów pod przykrywką troski o dobro innych. Innych, czyli ich ciotek i kochanek.” Wywiad z Sebastianem Rossem, polonijnym kandydatem Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy do Parlamentu Europejskiego.

Startuje Pan w wyborach do PE z list konfederacji jako kandydat polonijny. Co Pana do tego skłoniło?

REKLAMA

Samo istnienie Unii Europejskiej. Towarzysz Juncker wchodzi mi z butami do łazienki i sprawdza, czy spuściłem wodę w toalecie, przykłada ucho do odkurzacza i sprawdza, czy za mocno nie ssie a na koniec rozkręca mi żyrandol, żeby sprawdzić jakie mam żarówki.

Gdyby to było wszystko i gdyby pukał przed wejściem, to może bym mu darował. Ale to tylko początek. Ten pijaczyna ostatnio wymyślił, że pośle moją żonę na kuter rybacki, łowić śledzie, a mnie nauczy, jak chodzić za rękę z innym panem. Propaganda feministyczna i rowerowo-łańcuchowa jest tak nachalna, że nie wiadomo, gdzie się przed nią ukryć.

Wymówiłem już abonament BBC, bo nawet jak leciała wieczorynka to zając puszczał oczko do wilka. Dobrze, że nasz Europoseł Dobromir Sośnierz pokazuje zidiocenie tych postaci, zasiadających tam w ławach. Szachy dla debili, przy tym co tam się odbywa to rozrywka dla elity.

Na emigracji Polacy często zajmują się rzeczami zupełnie innymi niż polityka. Frekwencja nie jest wysoka, ale mimo tego Wasze środowisko, szczególnie w UK, notuje bardzo wysokie wyniki. Skąd taka tendencja?

Na Wyspy przyjeżdżają przeważnie młodzi Polacy. To ludzie, którzy nie rozumieją za bardzo na początku, dlaczego w Polsce jest jak jest. Dla nich to normalny stan rzeczy. Urodzili się, a dwugłowy Donald Kaczyński już tam był. Ich rodzice i propaganda telewizyjna mówi im, że trzeba się dostosować i iść do przodu małymi kroczkami. Ugiąć kark i tyrać od rana do wieczora a w wolnych chwilach robić nic nie wartą w Polsce magisterkę.

Przyjeżdżają tutaj z przeświadczeniem, że nic się nie da zmienić. Ja też wyjechałem stamtąd w takim przeświadczeniu. Dopiero przebicie się pięć lat temu przez zastępy gatekeeperów, w postaci reżimowych pismaków i dziennikarzyn, Pana Janusza Korwin – Mikkego do Europarlamentu dało mi nową nadzieję.

Wraz z kolegą Jakubem Grygowskim, oddanym ideowcem i kolegą Mateuszem Oliwą, który koncentruje się na działaniach zakulisowych, stworzyliśmy skromny oddział Wolności. Po pięciu latach jesteśmy największym ugrupowaniem na Wyspach. Jest nas ponad 20 stałych członków i mnóstwo sympatyków.

Kiedy rządowi oficjele organizują spotkania w Londynie, podczas których do tej pory spijali sobie nektar z dzióbków, teraz podchodzą do tego bardziej nerwowo, spodziewając się naszych wizyt. Ciężko im pogodzić się z tym, że będą musieli odpowiedzieć na wiele trudnych pytań o wysokość składek ZUS, czy wysokość kwoty wolnej od podatku.
Tego potrzeba młodym ludziom. Nadziei i przywództwa. I my im to dajemy.

No dobrze, przejdźmy do konkretów. Co chce Pan zrobić w PE, bo na zmiany legislacyjne chyba i tak nie ma szans?

Filmy wcześniej wspomnianego tu Dobromira, czy samego JKM to potwierdzają. Ta banda idiotów przegłosuje wszystko co im podsuną. Liczy się tylko kasa i święty spokój. Zresztą Parlament Europejski nie ma mocy ustawodawczej. Wszystko co ma być uchwalone i tak będzie uchwalone. To co my widzimy to jest teatrzyk dla grzecznych demokratów.

Jednak głos rozsądku jest tam potrzebny, chociażby po to, żeby pokazać ludziom na świecie, że to jest ogłupianie. Ludzie, którzy słuchają tej propagandy, sami po czasie myślą, że to z nimi jest coś nie tak. Trzeba konsekwentnie wytykać tym sprzedawczykom ich głupotę i podrzucać nagrania ludziom takim jak Sargon of Akkad, Stefan Molyneux czy Katie Hopkins. To są youtuberzy z ogromnym zasięgiem. To nasza jedyna droga do pokazania tym biednym ogłupiałym ludziom w Europie, że to oni są normalni a nie ci Eurokraci. Z czasem to zaowocuje.

W dobie Brexitu i problemów jakie niesie on dla brytyjskiego rządu myśli Pan, że łatwo będzie Wam przekonać Polaków na Wyspach?

Sam fakt ruszenia procesu wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii jest bardzo dla nas korzystny. Gdyby Anglicy wyszli z Unii to byłby to przykład dla innych krajów, że można zawiązywać umowy handlowe z innymi krajami bez pośrednictwa Brukseli i jej pachołków. Jednak fakt, że jak na razie zostajemy też będzie grał na naszą korzyść.

Po pierwsze to dowód, że Unia to nic innego jak więzienie i stamtąd nie można tak po prostu wyjść. Po drugie zdobędziemy mnóstwo sojuszników w Parlamencie Europejskim. Wraz z Brytyjczykami będziemy ich bombardować jak w Bitwie o Anglię. Nie darzę ich zbytnim zaufaniem, ale w myśl zasady ,,wróg mojego wroga jest moim sojusznikiem’’ mogę zawrzeć chwilowe przymierze. Oczywiście oglądając się za siebie. Na wyspach propaganda rowerzystów już zrobiła swoje.

W ostatnich miesiącach dał się Pan poznać szerszej publice wieloma kontrowersyjnymi wypowiedziami. Niektórzy sympatycy uważają, że to szkodzi bardziej KONFEDERACJI niż jej pomaga. Nie można powiedzieć tego samego w sposób bardziej przystępny dla przeciętnego człowieka?

Panie redaktorze, ja mówię językiem przeciętnego człowieka. To co mówię, mówię z przekonaniem. Mówię to od serca i nie mam czasu dobierać słów odpowiednich do kolorowych magazynów. Nie jestem politykiem, który układa usta tak, żeby z nich nic nie wyszło poza bełkotem. Poza mówieniem do kamery, muszę jeszcze nakarmić swoich bliskich. Dla mnie czas to pieniądz.

Szanuję cywilizację łacińską, gdzie przyjaciołom okazuje się szacunek, a wrogom należytą pogardę. Gdzie mordercom ścina się łby a dobro wynagradza. Gardzę kolektywizacją i wymuszaniem haraczy przez socjalistów pod przykrywką troski o dobro innych. Innych, czyli ich ciotek i kochanek.

Rodzina to jest to co szanuję i pod żadnym pozorem nie pozwolę okradać swoich dzieci. Nawet pod szantażem moralnym, typu ,,składamy się na szpital’’. Szpitale, tak jak i hotele mają budować przedsiębiorcy, a nie nieudacznik Morawiecki.

To już ostatnie pytanie. Dlaczego Polacy powinni głosować właśnie na Pana?

Dlaczego na mnie? Czy jest inne wyjście? Moimi konkurentami w Warszawie są dwaj Komuniści z PZPR. POPiSowcy, Saryusz Wolski i Cimoszewicz!

Ale, na poważnie. Jestem ojcem, najważniejsze jest dobro moich córek. Przez ostatnie lata rodzina jest atakowana z wszystkich stron. Obie główne partie otwarcie mówią, że wartości Unijne są dla nich nadrzędne. Takie rzeczy jak Ojczyzna czy rodzina są dla nich pustymi hasłami. Nie miałem wyboru.

Mogłem nic nie robić i patrzeć powoli jak drogie mi rzeczy pomału tracą na wartości albo sprzeciwić się temu i samemu włączyć się do walki. Mogą spotkać mnie za to konsekwencje. Ataki Sakiewicz – Urbana nie należą do przyjemności. Ale jako mężczyzna, muszę to zrobić. To mój obowiązek! Nie mam wyboru czy zażyć truciznę czy nie. Mam tylko wybór, którą zażyć. Tę co zabija pomału i przyjemnie, czy tę która może mnie zabić szybciej, ale uratować moją rodzinę.

Całe życie pracowałem na swoje utrzymanie. Nie idę do Brukseli zawierać znajomości ani żebrać o stanowiska. Idę tam powiedzieć im co o nich myślę. Tak jak oni gardzą nami, zwykłymi ludźmi tu na dole, tak ja gardzę nimi. Karierowiczami, którzy w życiu nie schylili się po papierek na ulicy, bo mają od tego służących.

Mówię świetnie po niemiecku i angielsku. Znam osobiście kilku kandydatów z list brytyjskich, takich jak wspomniany Sargon of Akkad. We are going to let the hell break loose. Co znaczy pokażemy im jak wygląda piekło, chociaż oni w nie wierzą.

Tym razem uwierzą!

REKLAMA