Barbarzyństwo we Francji. Lewacka dzicz atakowała szpital szukając rannego policjanta [VIDEO]

Policja francuska. Zdjęcie: Alfred Yaghobzadeh/ABACAPRESS.COM Dostawca: PAP/Abaca
Policja francuska. Zdjęcie: Alfred Yaghobzadeh/ABACAPRESS.COM Dostawca: PAP/Abaca
REKLAMA

Kilkudziesięciu faszystów z Antify i anarchistów zaatakowało w czasie rozruchów 1 maja paryski szpital. Wszystko wskazuje na to, że szukali oni tam policjanta, który odniósł rany w starciach na ulicach Paryża.

Lewaccy bandyci sforsowali bramę wejściowa na teren paryskiego Szpitala Pitié-Salpêtrière i próbowali wedrzeć się na oddział chirurgii i intensywnej opieki medycznej. Szturmowali drzwi do wejścia, które z drugiej strony przytrzymywali lekarze, pielęgniarki, stażyści i inni pracownicy szpitala. Do napastników krzyczano, by przestali, bo w środku są pacjenci. Dopiero interwencja policjantów ocaliła szpital przed wtargnięciem lewackich band.

REKLAMA

Chwilę wcześniej na oddział trafił policjant, który został ciężko ranny w głowę w starciach z lewakami i działaczami komunistycznych związków zawodowych CGT w pobliżu Placu Inwalidów. Na razie policja nie chce spekulować, czy rzeczywiście lewacy szukali rannego funkcjonariusza, ale nagrania z kamer monitoringu wskazują, że tak własnie mogło być.

Po napadzie w szpitalu pojawił się minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner, który oficjalnie potwierdził, że „szpital został zaatakowany przez dziesiątki skrajnych lewaków z 'czarnego bloku”. Ponad 30 z nich zostało aresztowanych.

Placówkę odwiedziła także minister zdrowia Agnès Buzyn, która powiedziała, że nie mogła uwierzyć w to co się stało. – To nie do uwierzenia, że można zaatakować szpital – powiedziała minister.

Pojawiają się jednak również doniesienia, że do szpitala próbowali dostać się demonstranci, którzy zostali zaatakowani gazem przez policję. W pobliżu placówki wybuchła panika i stąd agresywne i niebezpieczne działania wielu protestujących.

To nie zmienia jednak faktu, że zamaskowane bady lewaków szturmowały oddział chirurgii i intensywnej opieki.

REKLAMA