To był rekordowy rok. Tyle węgla nie importowaliśmy jeszcze nigdy w historii

Górnik. Obrazek ilustracyjny / pixabay
Górnik. Obrazek ilustracyjny / pixabay
REKLAMA

Gwałtownie rośnie import węgla do Polski. Ubiegły rok był pod tym względem rekordowy. Główną przyczyną jest spadające krajowe wydobycie.

W 2018 roku sprowadziliśmy do Polski 19,1 mln ton węgla, wynika z danych Eurostatu. Najwięcej węgla kupujemy z Rosji. W ubiegłym roku było to aż 13,5 mln ton. Węgiel trafia do nas także z Kolumbii, Stanów Zjednoczonych a nawet z Australii.

REKLAMA

Większość importowanego węgla, bo ponad 10,4 mln ton, przybywa do nas drogą morską. To najwięcej w historii. Przeładunki węgla i koksu w Gdańskim porcie wzrosły w ubiegłym roku aż o 43 procent.

Wszystko to za sprawą coraz wyższych kosztów wydobycia w naszych kopalniach. Spada przez to ilość węgla wydobywanego w polskich kopalniach.

W 2018 roku osiągnęło ono poziom 63,4 mln ton węgla kamiennego wobec 65,5 mln ton w 2017 i 70,4 mln ton w 2016. W 1979 wydobywaliśmy około 200 mln ton. W górnictwie pracowało wówczas około 400.000 osób. Obecnie liczba ta spadła do 83 tysięcy.

Według deklaracji importowych tona węgla z Rosji kosztuje 78 euro. Taniej można kupić ten surowiec tylko z Indii (62 euro) i Norwegii (75 euro). Tyle że z Indii przedtem właściwie węgla nie sprowadzaliśmy i to w ubiegłym roku był większy debiut z transportem 24 tys. ton.

O tym, że nasze krajowe wydobycie jest niewystarczające świadczą choćby interwencyjne zakupy węgla w USA i Australii. Tona takiego węgla kosztuje więcej niż wydobyta w kraju i wyniosła odpowiednio 199 i 115 euro. W najtańszych polskich kopalniach można go kupić za równowartość 111 euro.

Węgiel jest surowcem niezbędnym dla naszej energetyki. Większość polskich elektrowni oparta jest o bloki węglowe. Co więcej PGE kończy wkrótce dwa wielkie bloki węglowe Elektrowni w Opolu i trzeci w Turowie, a Tauron w Jaworznie, angażując gigantyczne pieniądze.

Dla tych co myślą, że tanie warzywa/owoce będą w Polsce zawsze. Otóż nie będą jeśli nas rolników zniszczą tak jak wcześniej górników. Kiedyś potęga w górnictwie. Dziś wciąż w rolnictwie. Quo Vadis, Polsko?? – komentuje na Twitterze Michał Kołodziejczak z AgroUnii.

Źródło: money.pl

REKLAMA