
– Na polskich drogach pojawi się kolejnych ponad sto urządzeń rejestrujących zachowania kierujących. W grę wchodzą różne wykroczenia, nie tylko prędkość – pisze poniedziałkowa „Rzeczpospolita”.
– Instytut Transportu Samochodowego wskaże Inspekcji Transportu Drogowego kolejne szczególnie niebezpieczne miejsca na polskich drogach. Ma na to pół roku – czytamy w dzienniku. To w tych właśnie miejscach ma stanąć ponad 100 nowych fotoradarów.
– Umowa została właśnie podpisana. Nowe urządzenia zaczną pracować za rok – podano.
Gazeta przypomina, że w ciągu dwóch lat na wszystkich polskich drogach pojawi się 358 nowych urządzeń rejestrujących wykroczenia. Aż 111 z nich stanie w nowych lokalizacjach.
Jako powód wskazano liczbę wypadków na szosach. W 2018 roku było ich 32 tys. Zginęło w nich 2862 osoby, zaś 37,3 tys. zostało rannych.
Szkoda jednak, że nikt nie wpadł na pomysł poprawienia według zasad zdrowego rozsądku bezsensownych ograniczeń prędkości. W wielu miejscach istnieją nieuzasadnione zakazy przekraczania np. 50 km/h mimo szerokiego pasa, na którym odbywa się mały ruch.
Ale wiadomo – lepiej łupić kierowców…
Źródło: PAP/nczas.com


![Ukraińska modelka pędziła 220 km/h. Policja na tropie [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/policja-mustang-nczas-ok-100x70.jpg)

![Ciężko raniony przez imigranta Grzegorz Jurak na konferencji Ruchu Narodowego. Oskarża lokalne władze. „Nie będę milczał” [FOTO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/grzegorz-lublin-nczas-100x70.jpg)



