Alarmy bombowe w szkołach to zagraniczny atak na Polskę. Policja wiedziała to już 2 maja

Policja. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP/Marcin Bielecki
Policja. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP/Marcin Bielecki
REKLAMA

Według nieoficjalnych ustaleń RMF FM, za masowymi zgłoszeniami o bombach w szkołach podczas matur mogą stać zagraniczni hakerzy. Policja miała wiedzieć o planie zasiania zamętu już 2 maja.

Za tym bezprecedensowym atakiem może stać grupa mogąca mieć międzynarodowe powiązania. O jej planach zakłócenia matur policja wiedziała już 2 maja – informuje RMF FM.

REKLAMA

Z ustaleń naszego reportera wynika, że informacje o planach zakłócenia matur uzyskano w ramach tzw. działań operacyjnych, a także wertowania Darknetu – między innymi sieci TOR – czyli ukrytego internetu pozwalającego użytkownikom na skuteczniejszą ochronę tożsamości niż w tradycyjnej sieci – informuje stacja.

Grupa miała korzystać z 4 szablonów korespondencji e-mailowej, które z serwerów całego świata trafiały do dyrektorów szkół w Polsce. – Nie jest wykluczone, że dzisiaj maile te są już wysyłane automatycznie – zaznaczono.

W Komendzie Głównej Policji działa specjalny zespół, który wyjaśnia sprawę i próbuje ustalić tożsamość sprawców zamieszania. Policjantów w tych działaniach wspiera ABW.

Źródło: rmf24.pl

REKLAMA