
Na narodziny kolejnego royal baby w ogromnym napięciu czekał cały świat. Teraz okazuje się, że Meghan Markle i książę Harry nie mają praw rodzicielskich do swojego nowo narodzonego syna. Wszystko przez przepis sprzed przeszło 300 lat.
Archie Harrison Mountbatten-Windsor przyszedł na świat 6 maja 2019 roku. W przeciwieństwie do kuzynów, nie otrzyma on tytułu książęcego. To jednak nie koniec kontrowersji.
Okazuje się bowiem, że Meghan i Harry nie mają praw rodzicielskich do swojego dziecka. Rodzina królewska rządzi się bowiem swoimi prawami. Ponad 300 lat temu król Jerzy I ustanowił przepis, mówiący o tym, że pełnię władzy rodzicielskiej nad dziećmi sprawuje panujący monarcha. Nie miał on bowiem dobrych relacji ze swoim synem – przyszłym Jerzym III – i dlatego zastrzegł sobie prawo do wychowania i kształcenia wnucząt.
Prawo to przetrwało do dziś, co oznacza, że pełne prawa rodzicielskie do swoich prawnuków – dzieci Williama i Harry’ego – ma 92-letnia królowa Elżbieta II.
Natomiast w przypadku, gdyby księżna i książę Sussex wzięli rozwód, Meghan nie miałaby prawa decydować o wychowaniu i edukacji syna, w przeciwieństwie do księcia Harry’ego. Miałaby jednak prawo do nieograniczonych wizyt.
Królowa Elżbieta II tylko raz postanowiła skorzystać z praw rodzicielskich do swoich wnuków. Po rozwodzie księcia Karola z księżną Dianą zabrała Williama i Harry’ego pod swoją opiekę. Wówczas jeszcze nieletni chłopcy widywali się ze swoją mamą w co drugi weekend w Pałacu Kensington. Królowa nie zgodziła się też na wyjazd chłopców do Australii pod opieką Diany.
Źródło: popularne.pl