Kompletna kompromitacja policji. Zabrali mu prawo jazdy, sąd je zwrócił i dodał ogromne odszkodowanie

Policja. Kontrola drogowa. Obrazek ilustracyjny. Foto: policja.pl
Policja. Kontrola drogowa. Obrazek ilustracyjny. Foto: policja.pl
REKLAMA

Kompromitacją dla policji i sądu rejonowego oraz porażką dla Prokuratorii Generalnej zakończyła się sprawa mężczyzny, któremu zabrano prawo jazdy, za czyn, którego nie mógł popełnić, ponieważ w czasie był za granicą.

Ostatecznie mężczyzna, któremu zarzucano, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwym, otrzymał 20 tys. zł zadośćuczynienia od Skarbu Państwa. Taki jest wyrok Sądu Apelacyjnego.

REKLAMA

Jakiś nietrzeźwy zatrzymany kierowca niemający dokumentów podał policji fikcyjne imię i nazwisko, które akurat nosił bohater tego artykułu. Policja nie próbowała zweryfikować tych informacji, choć dane zawarte w bazie Krajowego Systemu Informacji Policji (w tym fotografia) wskazywały na ewidentne różnice między mężczyznami.

Nasz bohater ku swojemu zdziwieniu odebrał od starosty decyzję o cofnięciu prawa jazdy na 2 lata, w wyniku wyroku sądu rejonowego. Szybko się zorientował, że doszło do pomyłki, ponieważ w tym czasie nie był w kraju.

Złożył apelację i orzeczenie sądu rejonowego zostało uchylone. To nie koniec sprawy. 4 miesiące po uprawomocnieniu się tego wyroku nasz bohater został zatrzymany do kontroli, a jego samochód został odholowany ze względu na brak uprawnień. W związku z tym kierowca złożył pozew w sprawie naruszenia godności i dobrego imienia.

Sąd Okręgowy zasądził na rzecz Macieja Kwiatkowskiego 20 tysięcy złotych od Skarbu Państwa – komendy policji, prokuratury rejonowej. Sąd uznał, że doszło do horrendalnej pomyłki i jednocześnie podkreślił niedbalstwo policji oraz uchybień prokuratury w sprawie ustalenia tożsamości osoby, która faktycznie kierowała samochodem w stanie nietrzeźwym.

Ostatecznie 7 maja 2019 roku Sąd Apelacyjny oddalił apelację Prokuratorii Generalnej RP, podtrzymując uzasadnienie Sądu Okręgowego.

Źródło: dziennik.pl

REKLAMA