Histeria nakręcana wokół tzw. afer pedofilski w Kościele katolickim zdaje się narastać z dnia na dzień. Charakterystyczne, że w jej rozkręcaniu biorą udział lewacy oraz ateistyczni Żydzi. Czyli coś co szef ŻIH Paweł Śpiewak określa mianem Żydokomuny. Scenariusz tej histerii jest prosty: jakiś ksiądz zmolestował dziecko, więc po pierwsze wszyscy księża molestują, po drugie tylko mniejszość nie molestuje, po trzecie winny jest cały Kościół, po czwarte winny jest osobiście papież, po piąte cały Kościół to mafia zboków, po szóste purpuraci powinni trafić do więzienia, po siódme Kościół powinien zapłacić każdemu dziecku na świecie po miliardzie dolarów odszkodowania i się wreszcie rozwiązać. To oczywiście doktryna w wersji light. Bo jest i wersja hard – papież poprzez molestację księży popełnił zbrodnię przeciw ludzkości więc powinien trafić przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości. Nie wierzycie? Przeczytacie sobie książkę antyklerykalnego wydawnictwa Czarna Owca zatytułowanego „Czy papież jest winny”, które założył jakże często obecny w mediach antyklerykalny nienawistnik Jacek Santorski.
Ale zaraz, zaraz. Przypasujmy to rozumowanie do innej sfery rzeczywistości. Bo gdzie pedofilia jest najpowszechniejsza? Oczywiście tam gdzie jest dużo dzieci. A gdzie jest dużo dzieci? Co za traf! – w szkołach. A jakie są szkoły? Państwowe. Czy więc się w nich molestuje? Oczywiście, molestuje na potęgę! Kto molestuje? Nauczyciele. Wszyscy? Nie, kilku tego nie zrobiło. A kto odpowiada za nauczycieli? Minister Szumilas, która chce dodatkowo wziąć na molestację sześciolatki – wiadomo zboczeńcy się nie ograniczają. A kto jest jej szefem? Donald Tusk! Czyli jest zbrodniarzem przeciwko ludności i powinien trafić przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości. Zaraz, zaraz po raz drugi. Przecież z Tuska nie tylko molestant ale i morderca. Bo przecież na jesieni dwójkę dzieci zabił system opieki społecznej. A kto był jego ostatecznym szefem? Tusk. To on za to odpowiada. Chyba zaraz zadzwonię po policję. Niech w końcu zamknął tę pedofilską szajkę Tuska.
A teraz zupełnie poważnie. W Związku Sowieckim szeroko pojęta Żydokomuna, wraz ze swoimi rosyjskimi, ukraińskimi oraz oczywiście polskimi paputczikami zgrupowała się w Związku Wojujących Bezbożników. Niby tylko bluźnili, jak to robią obecnie Hartman, Środa czy Senyszyn z Palikotem, ale te bluźnierstwa zaowocowały fizycznym wybiciem niemal wszystkich kapłanów oraz milionów ich wiernych. Może warto raz wyciągnąć lekcję z historii i zatrzymać wojującą Żydokomunę, zanim zacznie mordować pod pretekstem obrony dzieci.