„Franciszku, powstań i odbuduj Mój dom!” Pierwsze przemówienie Franciszka I (wideo)

REKLAMA

– Wobec tylu społecznych i moralnych niszczycielskich sił i rzeczywistości dopada nas pytanie, czy ma sens podjąć się próby zmiany tego wszystkiego? Czy coś możemy zrobić? Czy warto zaczynać, kiedy świat podąża w karnawałowych maskach? – pytał niedawno kardynał Bergoglio w trakcie jednego z wielkopostnych kazań.

Na przełomie XII/XIII wieku Franciszek z Asyżu przykładnym życiem dał początek odnowie moralnej Kościoła w Europie. Według jednej z hagiografii miał podczas modlitwy w na pół zrujnowanym kościele świętego Damiana (Assyż) usłyszeć wezwanie: „Franciszku, powstań i odbuduj Mój dom!” Franciszek Ksawery (XVI w.) wyruszył z ewangelią z chrześcijańskiej Europy do dalekich Indii i Japonii (był pierwszym misjonarzem na wyspie!) Dzisiaj papież Franciszek przybywa z chrześcijańskiej Ameryki Południowej (jak sam powiedział: „z końca świata”), jako „ubogi jezuita” (m.in. tak wierni nazywają go w diecezji Buenos Aires), na obumarły duchowo kontynent.

REKLAMA

Spotkanie z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra papież zaczął od modlitwy za swojego Poprzednika. Zachęcił do modlenia się „za siebie nawzajem”. Następnie – pochylony – poprosił o modlitwę we własnej intencji! Co ważne była to modlitwa w… ciszy! Jak zauważył jeden z komentatorów „Gościa Niedzielnego” ta forma kontaktu z Bogiem mocno kontrastuje z rozkrzyczanym światem (w polskim internecie ktoś naprędce skonstruował mem z sylwetką papieża i podpisem: „Nie siedź na fejsie, pomódl się za mnie!”). Inauguracyjne spotkanie Biskup Rzymu skończył… kolejną modlitwą! Zgodnie z tradycją pobłogosławił „miastu /Rzymowi/ i światu” (łac. Urbi et Orbi).

Czyżby Franciszek I dawał wiernym Kościoła pierwszą wskazówkę, jak należy walczyć z duchową nędzę współczesnego świata?

„Jest możliwe, aby wszystko stało się nowe i inne, ponieważ Bóg jest pełen łaski i miłosierdzia, zawsze gotowy, by przebaczać. On daje nam siłę, by zacząć jeszcze raz!” – kontynuował przed kilkoma tygodniami swoje wielkopostne kazanie argentyński kardynał. Wcześniej należy się jednak pozbyć „maski” i „plastikowego uśmiechu”. Dopiero „kiedy zdejmie się przebranie, ukazuje się prawda i (…) grzech, który rani nasze życie całą swą niszczycielską mocą burząc dzieje świata i historii. (…) Jesteśmy wezwani, by uznać, że coś jest z nami nie tak, coś jest nie tak ze społeczeństwem i Kościołem. /Jesteśmy wezwani/ by to zmienić, nawrócić się. (…) Słyszymy mocne słowa proroka Joela: Rozdzierajcie jednak serca, nie szaty; nawróćcie się do Pana, Boga waszego. To zaproszenie do całego ludu, nikt nie jest z niego wyłączony (…)” (cytat za breviarium.blogspot.com)

Zapowiada się niezwykły pontyfikat!

REKLAMA