Francuski kapłan postawiony w stan oskarżenia. Powód jest kuriozalny [VIDEO]

ks. Francis Michel. / Fot. Twitter
ks. Francis Michel. / Fot. Twitter
REKLAMA

69-letni ojciec Francis Michel został postawiony przez prokuraturę w Evreux w stan oskarżenia za „pogardę dla głowy państwa” i naruszenie ustawy z 1905 r. o rozdziale państwa i Kościoła. Wszystko przez współudział w zaśpiewaniu w kościele satyrycznej piosenki kpiącej z prezydenta Macrona.

O sprawie zrobiło się głośno, kiedy po internecie zaczął krążyć od niedzieli 2 czerwca film, na którym ubrany w ornat ksiądz śpiewa razem z grupą osób w „żółtych kamizelkach” anty-macronową piosenkę.

REKLAMA

Ksiądz Francis Michel pełni obowiązki duszpasterskie w kościele w Planquay (departament Eure). Prokurator zarzuca mu wykorzystanie kościoła do agitacji politycznej. Duchowny zaangażował się od początku w poparcie dla ruchu „żółtych kamizelek” i jest jego nieformalnym kapelanem.

Bywał na blokadach i manifestacjach. Zdarzało mu się zakładać „żółtą kamizelkę” na ornat w czasie nabożeństwa. Taki element znalazł się też w jego bożonarodzeniowej szopce.

Ewangelizacja i duszpasterstwo wśród protestujących stały się jego powołaniem. Bywał na drogowych blokadach w Normandii, a w Paryżu został zatrzymany 25 maja za utrudnianie interwencji policji wobec protestujących.

Przysporzyło mu to tylko popularności w ruchu „żółtych kamizelek”. Dlatego duża grupa działaczy ruchu postanowiła księdzu podziękować i zrobić mu niespodziankę. Zjawili się w niedzielę na Mszy św. w Palnquay, a po jej zakończeniu założyli kamizelki i zasiewali kapłanowi swoją piosenkę. Ten przyłączył się do chóru, a scena została sfilmowana i trafiła do mediów społecznościowych.

Od działań księdza odciął się już miejscowy biskup Christian Nourrichard, który go wcześniej suspendował, media zaczęły mu wyciągać historie z przeszłości o rzekomych malwersacjach, na prokuraturę naciska prefektura. Księdzu przypięto łatkę… monarchisty i skrajnego prawicowca.

Ksiądz Michel tłumaczy, że sam został zaskoczony wizytą działaczy i i razem z grupą dość szybko opuścili wnętrze kościoła. Prokuratura może jednak dla dania przykładu nie odpuścić.

REKLAMA